Minęły dwa lata od wejścia Ruchu Chorzów na giełdę. Opłacało się?
05.12.2010
4 grudnia 2008 roku - to jedna z najważniejszych dat w całej historii chorzowskiego Ruchu. Dwa lata temu klub z Cichej zadebiutował bowiem na Giełdzie Papierów Wartościowych. Tym samym "Niebiescy" stali się pierwszym klubem sportowym, który pojawił się na warszawskiej giełdzie. Przygotowania do wejścia trwały niemal rok i zakończyły się sukcesem. Nie bez przyczyny wybrano 4 grudnia. W tym dniu obchodzona jest Barbórka.
Termin był dosyć niefortunny. Koniec 2008 roku to apogeum kryzysu gospodarczego i spadków na giełdach. W dniu debiutu kurs akcji Ruchu wynosił 1,84 zł. Teraz akcja kosztuje 1,29 zł. Mimo to, władze Niebieskich są zadowolone, że klub jest notowany na giełdzie.
- Poddaliśmy się rygorom, którymi kierują się spółki publiczne. Pokazaliśmy, że jesteśmy transparentni i uczciwi. Dzięki giełdzie, pozyskaliśmy sponsora, firmę Tauron - mówi Mariusz Klimek, przedstawiciel Varexpolu, głównego akcjonariusza spółki Ruch.
Ale Tauron nie przekazuje na klub dużych sum. Ile? Tego nikt nie ujawnia. Klimek zapowiadał jednak szukając firmy, która reklamowałaby się na koszulkach, że klub zyska na tym 5 mln zł. Wiadomo, że tych planów nie udało się zrealizować. Efekt jest taki, że chorzowianie mają jeden z najniższych budżetów w ekstraklasie. Wynosi on ok. 12 mln złotych rocznie.
Termin był dosyć niefortunny. Koniec 2008 roku to apogeum kryzysu gospodarczego i spadków na giełdach. W dniu debiutu kurs akcji Ruchu wynosił 1,84 zł. Teraz akcja kosztuje 1,29 zł. Mimo to, władze Niebieskich są zadowolone, że klub jest notowany na giełdzie.
- Poddaliśmy się rygorom, którymi kierują się spółki publiczne. Pokazaliśmy, że jesteśmy transparentni i uczciwi. Dzięki giełdzie, pozyskaliśmy sponsora, firmę Tauron - mówi Mariusz Klimek, przedstawiciel Varexpolu, głównego akcjonariusza spółki Ruch.
Ale Tauron nie przekazuje na klub dużych sum. Ile? Tego nikt nie ujawnia. Klimek zapowiadał jednak szukając firmy, która reklamowałaby się na koszulkach, że klub zyska na tym 5 mln zł. Wiadomo, że tych planów nie udało się zrealizować. Efekt jest taki, że chorzowianie mają jeden z najniższych budżetów w ekstraklasie. Wynosi on ok. 12 mln złotych rocznie.
Polecane
Ekstraklasa