Milik powinien odejść? "Niech pogra dwa, trzy, a może nawet pięć lat"

11.10.2012
- Podczas gdy Górnik jet chwalony, Ruch zaliczył bardzo słaby początek i dopiero wraca do równowagi, ale w tabeli dzielą ich zaledwie trzy punkty - analizuje poczynania naszych drużyn Mariusz Śrutwa.
Były snajper "Niebieskich" docenia i chwali grę zespołu z Zabrza. - Na tę chwilę zajął miejsce Ruchu. Przyjemnie się patrzy na jego grę, a myślę też, że już do końca sezonu Górnik będzie mocny - przyznaje Śrutwa, który w rozmowie ze "Sportem" poświęcił też parę zdań Arkadiuszowi Milikowi.

- Najlepiej byłoby, gdyby pograł w ekstraklasie jeszcze przez dwa, trzy, a może nawet pięć lat. W Polsce ma jeszcze wiele do osiągnięcia, a poza tym bardzo często okazuje się, że choć młody chłopak wyjeżdża na Zachód, to tak naprawdę nie jet przygotowany na takie wyzwanie. Jak przez pięć lat będzie się sprawdzał w ekstraklasie i kadrze, wtedy chętni z mocnych lig też się znajdą - uważa Śrutwa.

Dobrze radzi sobie też Piast, który zdaniem byłego napastnika Ruchu nie powinien mieć problemów z pozostaniem w najwyższej klasie rozgrywkowej. - Wszystko wskazuje na to, że Gliwice zagoszczą w ekstraklasie na dłużej i dobrze, bo to najbardziej stabilny z naszych klubów. No i z najładniejszym stadionem - zaznacza.

Cieszy powrót do formy Ruchu, jednak... - Jakość gry "Niebieskich" nie pozwala jeszcze powiedzieć, że wróciła drużyna z poprzedniego sezonu - podkreśla Śrutwa i dodaje: - Podczas gdy Górnik jet chwalony, Ruch zaliczył bardzo słaby początek i dopiero wraca do równowagi, ale w tabeli dzielą te zespoły zaledwie trzy punkty.

Dobrych słów, zasłużenie, nie zbiera w obecnych rozgrywkach Podbeskidzie. - Życzę mu jak najlepiej, ale musimy sobie powiedzieć, że samo jest sobie winne. W poprzednim sezonie było taką małą perełką ekstraklasy. Budziło respekt u najlepszych, ale od dłuższego czasu notuje katastrofalny regres. Dzisiaj jest na najlepszej drodze do spadku do I ligi, co może się skończyć zjazdem jeszcze niżej. Tu potrzeba radykalnych działań - bije na alarm Śrutwa.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również