- Wcześniej nie miałem listy osób, którym nie podałbym ręki! Utworzyła się dopiero przez ostatni rok i jest na niej kilku panów z Ruchu - mówi Marcin Kikut, były już zawodnik "Niebieskich".
"Miłe wspomnienia z Chorzowa? Znikoma ilość. Praktycznie zerowa"
07.11.2013
Kikutowi udało się wywalczyć rozwiązanie kontraktu z Ruchem z winy klubu. - Bardzo duża ulga. Od kwietnia nie grałem w piłkę, a w tym czasie normalne treningi miałem przez trzy tygodnie i to nie z Ruchem a rezerwami Lecha Poznań. Był duży zastój, sprawy nie układały się jak trzeba, więc jestem zadowolony z wyroku, który zapadł. Od teraz mam status wolnego zawodnika i będę chciał do końca roku popracować nad formą, by od stycznia szukać nowego klubu - podkreśla w rozmowie z 2x45.com.pl.
Z Chorzowa praktycznie nie będzie jednak miał miłych wspomnień. - Znikoma ilość, praktycznie zerowa. Poznałem kilka fajnych osób, na przykład panią Renię, która pracuje przy sprzęcie. Ona i paru innych osób oceniały mnie na podstawie tego, jakim jestem człowiekiem. Inne sprawy szły na bok. Ogólnie jednak 90 procent wspomnień będzie negatywna. Potraktowano mnie źle i niesprawiedliwie - twierdzi.
Prawy obrońca podkreśla przy tym, że zarzuty o jego pazerności są bezpodstawne. - Jak pazerny? Gdyby pan dziś dostał propozycję rozwiązania kontraktu i miał w perspektywie kilka miesięcy bez dochodów, na pewno by pan z tego nie skorzystał. Nikt w cywilizowanym świecie by nie skorzystał. Normalny, inteligentny człowiek nie zgodziłby się na coś takiego, nawet trudno o tym dyskutować - zaznacza Marcin Kikut.
Z Chorzowa praktycznie nie będzie jednak miał miłych wspomnień. - Znikoma ilość, praktycznie zerowa. Poznałem kilka fajnych osób, na przykład panią Renię, która pracuje przy sprzęcie. Ona i paru innych osób oceniały mnie na podstawie tego, jakim jestem człowiekiem. Inne sprawy szły na bok. Ogólnie jednak 90 procent wspomnień będzie negatywna. Potraktowano mnie źle i niesprawiedliwie - twierdzi.
Prawy obrońca podkreśla przy tym, że zarzuty o jego pazerności są bezpodstawne. - Jak pazerny? Gdyby pan dziś dostał propozycję rozwiązania kontraktu i miał w perspektywie kilka miesięcy bez dochodów, na pewno by pan z tego nie skorzystał. Nikt w cywilizowanym świecie by nie skorzystał. Normalny, inteligentny człowiek nie zgodziłby się na coś takiego, nawet trudno o tym dyskutować - zaznacza Marcin Kikut.
Polecane
Ekstraklasa