"Miesięczne utrzymanie Ruchu Chorzów kosztuje milion złotych"
09.05.2011
- Istnieją dwie szkoły wzajemnych relacji - mówi Smagorowicz. - Gdy szef wchodzi do szatni od święta, dostanie się do jego gabinetu jest wyczynem, a piłkarz jest traktowany bezpodmiotowo, ma jedynie zasuwać na boisku - obrazowo ubiera w słowa pierwszą "szkołę".
- Druga mówi o tym, że jesteśmy jednym zespołem, pracujemy dla wspólnego dobra, traktujemy się z szacunkiem, patrzymy sobie w oczy. Dlatego ja lubię często odwiedzać szatnię zawodników. Lubię z nimi rozmawiać, chcę ich coraz lepiej poznawać. Dlatego wybrałem się na zimowe zgrupowanie do Turcji, gdzie mieliśmy "zajęcia" integracyjne, budowaliśmy dobry klimat. Staram się też zawsze problemy rozwiązywać polubownie, drogą pokojową. Z nikim nie pozostawać w nieprzyjaźni. I naprawdę wierzę, że raz dane komuś dobro zawsze wraca.
Smagorowicz działa przy Cichej od pięciu lat. Jak przyznaje, co miesiąc utrzymanie Ruchu kosztuje milion złotych. On sam na razie tylko w niego inwestuje. - Nie biorę żadnego wynagrodzenia z klubu, podobnie jak nikt z rady nadzorczej. Dla mnie praca na rzecz Ruchu jest rodzajem służby społecznej. Daje mi ona wiele satysfakcji, że zrobiłem coś dobrego - podkreśla w wywiadzie dla Magazynu Niebieska Erka. Miesięcznik ten jest do zakupienia w sklepie klubowym chorzowskiego Ruchu.
- Druga mówi o tym, że jesteśmy jednym zespołem, pracujemy dla wspólnego dobra, traktujemy się z szacunkiem, patrzymy sobie w oczy. Dlatego ja lubię często odwiedzać szatnię zawodników. Lubię z nimi rozmawiać, chcę ich coraz lepiej poznawać. Dlatego wybrałem się na zimowe zgrupowanie do Turcji, gdzie mieliśmy "zajęcia" integracyjne, budowaliśmy dobry klimat. Staram się też zawsze problemy rozwiązywać polubownie, drogą pokojową. Z nikim nie pozostawać w nieprzyjaźni. I naprawdę wierzę, że raz dane komuś dobro zawsze wraca.
Smagorowicz działa przy Cichej od pięciu lat. Jak przyznaje, co miesiąc utrzymanie Ruchu kosztuje milion złotych. On sam na razie tylko w niego inwestuje. - Nie biorę żadnego wynagrodzenia z klubu, podobnie jak nikt z rady nadzorczej. Dla mnie praca na rzecz Ruchu jest rodzajem służby społecznej. Daje mi ona wiele satysfakcji, że zrobiłem coś dobrego - podkreśla w wywiadzie dla Magazynu Niebieska Erka. Miesięcznik ten jest do zakupienia w sklepie klubowym chorzowskiego Ruchu.
Polecane
Ekstraklasa