"Mieliśmy rywala na łopatkach, ale nie dobiliśmy go"

11.11.2013
Po meczu z GKS-em Tychy zadowoleni nie mogli być pilkarze katowickiej GieKSy. Goście prowadzili od czwartej minuty na stadionie w Jaworznie, a mimo to nie zdołali wywieźć nawet punktu.
- Pierwsza połowa nie wskazywała na to, że przegramy tutaj 3-1.Wiedzieliśmy, że 1-0 do przerwy to żaden wynik. Niestety w drugiej połowie szybko straciliśmy bramkę i tym samym nakręciliśmy trochę Tyszan. Próbowaliśmy się odgryźć, ale to oni strzelili kolejne bramki - powiedział niepocieszony Mateusz Kamiński.

Jedyną bramkę dla katowiczan strzelił Kamil Cholerzyński - Czego chcieć więcej? Strzeliliśmy szybko bramkę. Mieliśmy 1-0 i rywala na łopatkach, ale nie dobiliśmy go, więc możemy mieć pretensje tylko do siebie. Gdybyśmy poszli za ciosem i podwyższyli na dwa zero, teraz nie bylibyśmy w takich nastrojach - stwierdził Cholerzyński.
źródło: gkskatowice.eu

Przeczytaj również