Mielcarski: Chcąc wywalczyć utrzymanie, trzeba będzie pokonać słońce

21.05.2009
- Na finiszu sezonu wszystkie zespoły muszą przygotować się na to, że jeszcze się nie zmęczą, a już będą się pocić. Niektórych piłkarzy "przytka” już na rozgrzewce - uważa Grzegorz Mielcarski.
Rywalizacja o mistrzostwo jest nie mniej pasjonująca jak walka o utrzymanie. Fanów na Śląsku elektryzują jednak głównie pojedynki na dole ligowej tabeli. Na pierwszy plan zdecydowanie wysuwa się konfrontacja przedostatniego Górnika z trzecią od końca Cracovią. - Nie jestem pierwszą i ostatnią osobą, która mówi, że przy Kałuży może wydarzyć się wszystko. Oba zespoły w tej rundzie rozegrały po dwa dobre spotkania. Cracovię fajnie się oglądało na wyjeździe z ŁKS-em oraz w derbach na Wiśle. Oba te mecze "Pasy" przegrały, ale ich postawa mogła się podobać. Widać było u nich duże ciśnienie. Od początku parli do przodu. To wszystko były jednak mecze wyjazdowe. U siebie grają słabo, ale zdobywają punkty - zauważa Mielcarski.

- Z Górnikiem jest zupełnie odwrotnie. Większość "oczek" gromadzi przed własną publicznością, gdzie gra przyzwoicie. Najlepiej zaprezentowali się w spotkaniu z Lechem. Nie wiem, czy są w stanie poczynać sobie wreszcie tak dobrze poza Roosevelta - zastanawia się były reprezentant Polski.

Za faworyta sobotniego pojedynku na dnie tabeli są uważani zawodnicy prowadzeni przez Piotra Płatka. - Zawsze łatwiej gra się u siebie. Poza tym, w drużynie Cracovii wróciła wiara w utrzymanie po zwycięstwie, gdy przez większość czasu musieli radzić sobie w osłabieniu. Pod trochę większą presją zagra Górnik. Zabrzanie mają jednak atut w postaci Adama Banasia. Piłkarze "Pasów" będą bacznie zwracać na niego uwagę i wtedy gola po stałym fragmencie może strzelić na przykład Przemysław Pitry - mówi Mielcarski.

Według byłego napastnika FC Porto, kluczem do utrzymania się w ekstraklasie będzie umiejętność odpowiedniego nastawienia się do panujących warunków atmosferycznych. - Najpierw trzeba będzie zmierzyć się z przeciwnościami, jakimi są mocno świecące słońce i upał. Wszystkie zespoły muszą mentalnie przygotować się na to, że jeszcze się nie zmęczą, a już będą się pocić. Może być tak, że niektórych piłkarzy "przytka” już na rozgrzewce - twierdzi ekspert stacji Canal Plus.

Najbliższe utrzymania z naszych drużyn są Odra Wodzisław i Polonia Bytom. Wszystkie pozostałe, aby uratować ligowy byt, muszą w ostatnich dwóch kolejkach wywalczyć kilka punktów. - Jeśli w Krakowie padnie remis - a jest to bardzo możliwe - to wtedy może być jeszcze ciekawiej niż teraz - uśmiecha się Mielcarski. - Spokojny nie może być Ruch Chorzów, bo ŁKS jest nieprzewidywalny. W bardzo trudnym położeniu jest Piast Gliwice, do którego przyjeżdża w ostatniej kolejce dobrze dysponowana Lechia Gdańsk. Nie wolno odbierać szans na utrzymanie Arce Gdynia, ale oni raczej się już nie podniosą - uważa.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również