Miedź - Polonia 1-0. Zdeterminowani bytomianie dostali gola w końcówce...
13.04.2013
Wydarzenie
Miał nosa trener Bogusław Baniak. Pod koniec spotkania Grzegorza Bartczaka zmienił Damian Lenkiewicz, który zaledwie po kilku minutach wpisał się na listę strzelców, czym zapewnił swojej drużynie trzy punkty.
Bohater
W doliczonym czasie gry gospodarzy uratował Aleksander Ptak, który w fantastycznym stylu obronił uderzenie jednego z zawodników Polonii. Gdyby nie jego interwencja, mecz zakończyłby się remisem.
Rozczarowanie
Przewagę w tym spotkaniu miała Miedź, jednak grała bardzo nieskutecznie. Momentami bytomianie byli zamykani na własnej połowie. Na szczęście dla naszego zespołu, ofensywni gracze zespołu z Legnicy dzisiaj nie mieli najlepszego dnia.
Co ciekawego:
- W pierwszej połowie piłka trafiła w rękę jednego z zawodników Polonii. Sytuacja miała miejsce w polu karnym bytomian, jednak sędzia nie odgwizdał rzutu karnego.
- W drugiej połowie spotkanie zostało na chwilę przerwane, ponieważ kibice wrzucili na boisko serpentyny.
- Mateusz Mika musiał wykazać się sporymi umiejętnościami, by nie dopuścić do utraty bramki, gdy potężnie z dystansu uderzał Marcin Nowacki. Znany z występów w Odrze Wodzisław czy Ruchu Chorzów zawodnik otrzymał dobre podanie od Alexandre. Bramkarz gości - na raty - z trudem zdołał zapobiec utracie bramki.
- Mika pewnie wyłapywał wszystkie piłki, obrońcy bytomian napsuli sporo krwi napastnikom, pozostali zawodnicy walczyli o każdy metr boiska. Polonia punkty w tej lidze może zdobywać wyłącznie determinacją - tak właśnie było dzisiaj. Piłkarze Jacka Trzeciaka, mimo porażki, zasłużyli na słowa uznania. Walczyli do ostatniej minuty...
Miał nosa trener Bogusław Baniak. Pod koniec spotkania Grzegorza Bartczaka zmienił Damian Lenkiewicz, który zaledwie po kilku minutach wpisał się na listę strzelców, czym zapewnił swojej drużynie trzy punkty.
Bohater
W doliczonym czasie gry gospodarzy uratował Aleksander Ptak, który w fantastycznym stylu obronił uderzenie jednego z zawodników Polonii. Gdyby nie jego interwencja, mecz zakończyłby się remisem.
Rozczarowanie
Przewagę w tym spotkaniu miała Miedź, jednak grała bardzo nieskutecznie. Momentami bytomianie byli zamykani na własnej połowie. Na szczęście dla naszego zespołu, ofensywni gracze zespołu z Legnicy dzisiaj nie mieli najlepszego dnia.
Co ciekawego:
- W pierwszej połowie piłka trafiła w rękę jednego z zawodników Polonii. Sytuacja miała miejsce w polu karnym bytomian, jednak sędzia nie odgwizdał rzutu karnego.
- W drugiej połowie spotkanie zostało na chwilę przerwane, ponieważ kibice wrzucili na boisko serpentyny.
- Mateusz Mika musiał wykazać się sporymi umiejętnościami, by nie dopuścić do utraty bramki, gdy potężnie z dystansu uderzał Marcin Nowacki. Znany z występów w Odrze Wodzisław czy Ruchu Chorzów zawodnik otrzymał dobre podanie od Alexandre. Bramkarz gości - na raty - z trudem zdołał zapobiec utracie bramki.
- Mika pewnie wyłapywał wszystkie piłki, obrońcy bytomian napsuli sporo krwi napastnikom, pozostali zawodnicy walczyli o każdy metr boiska. Polonia punkty w tej lidze może zdobywać wyłącznie determinacją - tak właśnie było dzisiaj. Piłkarze Jacka Trzeciaka, mimo porażki, zasłużyli na słowa uznania. Walczyli do ostatniej minuty...
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku