Michal Pesković: Instynktownie wyczułem ten rzut karny

03.12.2011
Bramkarz Ruchu był cichym bohaterem meczu w Bełchatowie. Gdyby nie obronił rzutu karnego, drużynie z Chorzowa trudno byłoby wywieźć punkt. Michal Pesković po raz drugi w tym sezonie obronił jedenastkę.
Wcześniej świetnie spisał się w meczu Pucharu Polski z ŁKS-em Łódź, w którym również obronił rzut karny. Wyczyn powtórzył wczoraj. - Koledzy mi gratulowali. Cieszę się, bo kto wie, jak ułożyłby się ten mecz, gdyby Bełchatów podwyższył wynik - wskazuje Pesković.

Waldemar Fornalik wypowiadał się w podobnym tonie. - Kluczowym momentem tego meczu był obroniony rzut karny. Gdybyśmy przegrywali 0-2, trudno byłoby zremisować - przyznał szkoleniowiec.

- Patrząc na przebieg meczu, trzeba być z punktu zadowolonym. Ważne, że rundę rewanżową zaczęliśmy od zapunktowania na wyjeździe - wskazał Michal.

Co ciekawe, Pesković ma kontrakt ważny w Chorzowie tylko do końca tego roku.
autor: KUB

Przeczytaj również