Michał "Matrix" Królik : "Nie chcę stać w miejscu"
28.02.2016
SportŚląski : Michał, jak oceniasz pierwszą galę Silesian Professional Kickboxing?
Michał Królik : Galę oceniam bardzo dobrze, było kilka ciekawych pojedynków. Wszystko było bardzo dobrze zorganizowane. Kolejna edycja w maju i nie mogę się jej doczekać. Dalej trenujemy i idziemy do przodu!
Odniosłeś kolejne zwycięstwo, chociaż przed walką niewiele wiedziałeś o rywalu, który okazał się bardzo wymagający.
Kolejny zwycięstwo za mną, ale doszedłem do tego razem z moim trenerem, to była nasza wspólna praca. Za co trenerowi bardzo dziękuję. O rywalu trener wiedział wszystko, ja nie przeglądałem jego walk, tylko trener dawał mi wskazówki, w pełni mu ufam, jego wskazówki są najlepsze, on jest ze mną od zawsze i dzięki temu wygraliśmy.
Niektórzy przed galą oczekiwali wygranej przez nokaut
Ja wiedziałem, że tutaj nokautu nie będzie, bo Madinec to doświadczony zawodnik, ma na swoim koncie więcej walk zawodowych niż ja. Byłem nastawiony na trzy rundy ciężkiej walki i tak się stało.
Wiem, że podczas przygotowań dopadła Cię choroba. To z pewnością przeszkadzało w przygotowaniach.
Tak, byłem na obozie w Zakopanem razem z ekipą Spartan Chorzów, bo tam mieliśmy kolejny etap przygotowań, no i dopadła mnie choroba, ale w środę już byłem na sali. Nie ukrywam, że było ciężko, były obawy o to jak wytrzymam walkę, ale starałem się o tym nie myśleć, chorobę wyrzuciłem z głowy i się wyleczyłem na czas.
Narzuciłeś sobie spore tempo, dwie walki w dwa tygodnie. Dwa tygodnie po gali SPK walczysz w Chorzowie na SpartanFight 2.
Tak jest, narzuciłem sobie spore tempo, ponieważ takie mam założenie na ten rok. Nie chcę stać w miejscu, chcę startować jak najczęściej. O ile zdrówko dopisze, ale póki co wszystko jest w porządku, nie mam żadnych kontuzji, z czego jestem bardzo zadowolony. Za dwa tygodnie widzimy się w Chorzowie i chciałbym wszystkich zaprosić na galę Spartan Fight 2.
Tam będzie troszkę inna atmosfera, tutaj w MDK Katowice Giszowiec mamy małą salę, małą widownię, a w Chorzowie będzie ok 2 tysięcy osób. Wolisz walczyć przed większą widownią czy taką małą?
Nie sprawia mi to żadnej różnicy, ring jest jeden, w ringu jestem tylko ja i rywal. Wsparcie kibiców też podobne, bo zarówno tutaj, jak i w Chorzowie czuje się jak w domu. Przy chorzowskiej widowni juz raz walczyłem, poradziłem sobie z presją tutaj, poradzę sobie i w Chorzowie.
Michał Królik : Galę oceniam bardzo dobrze, było kilka ciekawych pojedynków. Wszystko było bardzo dobrze zorganizowane. Kolejna edycja w maju i nie mogę się jej doczekać. Dalej trenujemy i idziemy do przodu!
Odniosłeś kolejne zwycięstwo, chociaż przed walką niewiele wiedziałeś o rywalu, który okazał się bardzo wymagający.
Kolejny zwycięstwo za mną, ale doszedłem do tego razem z moim trenerem, to była nasza wspólna praca. Za co trenerowi bardzo dziękuję. O rywalu trener wiedział wszystko, ja nie przeglądałem jego walk, tylko trener dawał mi wskazówki, w pełni mu ufam, jego wskazówki są najlepsze, on jest ze mną od zawsze i dzięki temu wygraliśmy.
Niektórzy przed galą oczekiwali wygranej przez nokaut
Ja wiedziałem, że tutaj nokautu nie będzie, bo Madinec to doświadczony zawodnik, ma na swoim koncie więcej walk zawodowych niż ja. Byłem nastawiony na trzy rundy ciężkiej walki i tak się stało.
Wiem, że podczas przygotowań dopadła Cię choroba. To z pewnością przeszkadzało w przygotowaniach.
Tak, byłem na obozie w Zakopanem razem z ekipą Spartan Chorzów, bo tam mieliśmy kolejny etap przygotowań, no i dopadła mnie choroba, ale w środę już byłem na sali. Nie ukrywam, że było ciężko, były obawy o to jak wytrzymam walkę, ale starałem się o tym nie myśleć, chorobę wyrzuciłem z głowy i się wyleczyłem na czas.
Narzuciłeś sobie spore tempo, dwie walki w dwa tygodnie. Dwa tygodnie po gali SPK walczysz w Chorzowie na SpartanFight 2.
Tak jest, narzuciłem sobie spore tempo, ponieważ takie mam założenie na ten rok. Nie chcę stać w miejscu, chcę startować jak najczęściej. O ile zdrówko dopisze, ale póki co wszystko jest w porządku, nie mam żadnych kontuzji, z czego jestem bardzo zadowolony. Za dwa tygodnie widzimy się w Chorzowie i chciałbym wszystkich zaprosić na galę Spartan Fight 2.
Tam będzie troszkę inna atmosfera, tutaj w MDK Katowice Giszowiec mamy małą salę, małą widownię, a w Chorzowie będzie ok 2 tysięcy osób. Wolisz walczyć przed większą widownią czy taką małą?
Nie sprawia mi to żadnej różnicy, ring jest jeden, w ringu jestem tylko ja i rywal. Wsparcie kibiców też podobne, bo zarówno tutaj, jak i w Chorzowie czuje się jak w domu. Przy chorzowskiej widowni juz raz walczyłem, poradziłem sobie z presją tutaj, poradzę sobie i w Chorzowie.
Polecane
Sporty inne