Michał Buchalik: Raczej nie dogram tego sezonu w Wodzisławiu

10.05.2011
Klimat w Wodzisławiu Śląskim zaczął się wyraźnie polepszać. Odra w końcu wygrała na swoim stadionie. A tymczasem wczoraj straciła bramkarza. PZPN rozwiązał kontrakt Michała Buchalika.
Buchalik nosił się z zamiarem odejścia od dłuższego czasu. Liczył, że zostanie sprzedany zimą, a klub na nim zarobi. Miał oferty ze słowackiego Slovana Bratysława oraz z Arki Gdynia. Odra nie przystała na te propozycje. - Zdenerwowałem się i dlatego postanowiłem zrobić to samo, co wcześniej uczyniło kilkunastu moich kolegów, a więc wystosowałem do PZPN wniosek o rozwiązanie kontraktu z winy klubu - opowiada. Nie pomogły prośby działaczy, którzy zapowiadali, że latem już na pewno nie będą robili przeszkód z transferem. - Raz im zaufałem i się na tym "przejechałem" - wyjaśnia 22-latek.

Piłkarska centrala potrzebowała aż dwóch miesięcy, by rozstrzygnąć sprawę. Wreszcie unieważniła umowę w momencie, gdy Buchalik był podstawowym zawodnikiem Odry, a wodzisławianie zaczęli zbierać punkty w I lidze. - Na pewno żal teraz odchodzić, bo wiele temu klubowi zawdzięczam. Odra nadal jest marką. Dzięki występom w I lidze zyskałem dużo doświadczenia. Może dzięki temu uda się podpisać kontrakt z jeszcze lepszym klubem? - zastanawia się Buchalik.

Zawodnik ten choćby dzisiaj może związać się z nowym pracodawcą. Niewiele jednak na to wskazuje. Podobnie jak na to, by usiadł do stołu z działaczami Odry. Na razie żaden z nich się z Buchalikiem nie kontaktował. - Raczej nie dogram tego sezonu w Odrze - stwierdza sam zainteresowany.

Jarosław Skrobacz ma obecnie dwóch bramkarzy do dyspozycji. Mowa o Macieju Nalepie oraz młodym, bo 19-letnim Marcinie Musiole.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również