Micanski: Przez pięć miesięcy zarabiałem w Odrze prawie nic
08.05.2010
25-letni napastnik strzelił już 12 bramek i czai się za plecami Roberta Lewandowskiego z Lecha. W Wodzisławiu Śląskim pamiętają, że Bułgar odzyskał skuteczność dwa lata temu w Odrze. Po kilku nieudanych latach spędzonych w Lechu zdecydował się na przenosiny. - Na tamtą chwilę to było najlepsze rozwiązanie dla mojej kariery. W Lechu zrezygnowałem z większych pieniędzy, właśnie na rzecz Odry, gdzie przez pięć miesięcy nie zarabiałem prawie nic. Nie pieniądze były dla mnie ważne, ale to żeby grać w piłkę i żeby udowodnić pewnym ludziom, że się łatwo nie poddam. I tak było, ponieważ w Odrze grałem od początku do końca w każdym meczu. To mnie satysfakcjonowało i pozwoliło się odbudować - wspomina Micanski.
Czas spędzony w Wodzisławiu Śląskim wspomina z sentymentem. - Najbardziej podobało mi się przyjęcie w szatni. Aklimatyzacja przebiegła szybko, uzyskałem wsparcie od starszych chłopaków, ich pomoc. Marcin Malinowski czy Jasiu Woś przyjęli mnie bardzo dobrze, dzięki czemu mogłem się skupić wyłącznie na grze - chwali i przyznaje, że jest pełen uznania dla Odry. - To jest taki klub, który co roku ma spadać , ale co roku walczy i pokazuje charakter utrzymując się w ekstraklasie - podkreśla.
Czy podobnie będzie dzisiaj? Sporo zależeć będzie właśnie od meczu w Lubinie. Zespoły z dołu tabeli wygrywają, dlatego Odra właściwie nie może sobie pozwolić na potknięcie na finiszu rozgrywek. Nawet remis w starciu z Zagłębiem może okazać się na koniec sezonu na wagę utrzymania. Sęk w tym, że to rywale są rewelacją wiosny i rzadko tracą punkty. - Jeżeli Zagłębie wyjdzie w pełni skupione, to uważam, że wygramy ten mecz. Z całym szacunkiem dla Odry, nie gramy w końcu z Barceloną czy Realem Madryt - wzrusza ramionami Micanski.
Wodzisławianie zagrają bez pauzującego za żółte kartki Marcina Dymkowskiego.
Zagłębie Lubin - Odra Wodzisław
sobota, 17:00
Czas spędzony w Wodzisławiu Śląskim wspomina z sentymentem. - Najbardziej podobało mi się przyjęcie w szatni. Aklimatyzacja przebiegła szybko, uzyskałem wsparcie od starszych chłopaków, ich pomoc. Marcin Malinowski czy Jasiu Woś przyjęli mnie bardzo dobrze, dzięki czemu mogłem się skupić wyłącznie na grze - chwali i przyznaje, że jest pełen uznania dla Odry. - To jest taki klub, który co roku ma spadać , ale co roku walczy i pokazuje charakter utrzymując się w ekstraklasie - podkreśla.
Czy podobnie będzie dzisiaj? Sporo zależeć będzie właśnie od meczu w Lubinie. Zespoły z dołu tabeli wygrywają, dlatego Odra właściwie nie może sobie pozwolić na potknięcie na finiszu rozgrywek. Nawet remis w starciu z Zagłębiem może okazać się na koniec sezonu na wagę utrzymania. Sęk w tym, że to rywale są rewelacją wiosny i rzadko tracą punkty. - Jeżeli Zagłębie wyjdzie w pełni skupione, to uważam, że wygramy ten mecz. Z całym szacunkiem dla Odry, nie gramy w końcu z Barceloną czy Realem Madryt - wzrusza ramionami Micanski.
Wodzisławianie zagrają bez pauzującego za żółte kartki Marcina Dymkowskiego.
Zagłębie Lubin - Odra Wodzisław
sobota, 17:00
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów