Miasto Gliwice nie chce na razie sprzedać akcji Niemcom

09.12.2011
Dzisiejsze rozmowy niemieckiego inwestora, Rudigera Bernatka, z włodarzami miasta Gliwice na temat odkupienia Piasta zakończyły się fiaskiem. Magistrat potrzebuje na analizę sytuacji około 6 miesięcy.
- Na pewno wiele rozmów przed nami, ale nastawienie do mojej oferty nie było zbyt pozytywne, gdyż wiceprezydent Wieczorek chce utrzymać klub w rękach miasta - mówi Bernatek.

47-letni inwestor z Niemiec zaproponował odkupienie akcji gliwickiego klubu za 200 tys euro. - Na spotkaniu poruszono też kwestię, dlaczego tylko tyle pieniędzy chcę przeznaczyć na Piasta. Zarzut był taki, że zaproponowana kwota za akcje była zbyt niska. Moje zdanie jest inne - dodaje.

- Na teraz planuję inwestowanie 5 mln euro w przeciągu trzech lat. Jeśli zaś chodzi o konkretne informacje odnośnie oferty, bazowałem na warunkach sprzedaży Zawiszy Bydgoszcz, gdzie zakupiono 95% akcji za 125 tys euro. Przyjrzałem się Bydgoszczy, gdzie wielkość stadionu i liczba ludności zdecydowanie przemawia za klubem z północy Polski. Skoro tutaj zaproponowałem 200 tys euro, jest to moim zdaniem dobra propozycja - komentuje.

- Miasto poprosiło mnie o czas do namysłu i analizy. Dojdzie do sporządzenia opinii, z którą zapoznam się za 10 dni. Sprawa ewentualnej sprzedaży w sumie potrwa do 6 miesięcy, co jest dla mnie bardzo niepokojące. Zwróciłem uwagę panu Wieczorkowi, że proces ten należy przyspieszyć, bo chcę przygotować zespół do rundy rewanżowej. Nie mogę inwestować w klub, na którego działalność nie będę miał wpływu. Albo robić coś na 100%, albo trzeba dać spokój - tłumaczy Bernatek.

W innym tonie wypowiadają się ludzie spoza miejskiego urzędu, co zaznacza Niemiec. - Bardzo cieszę się, że moja oferta została przyjęta do rozważenia i spotkała się z zainteresowaniem ludzi, którym dobro klubu leży na sercu.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również