Metalist - Ruch 1-0. Bramy raju zatrzaśnięte w dogrywce
28.08.2014
Wydarzenie
Wydarzeniem w przekroju całego spotkania, a może i nawet obydwu konfrontacji chorzowsko – charkowskich była 103. minuta meczu oraz konsekwencje tego co się wówczas wydarzyło. Po uderzeniu rywala czerwoną kartkę zobaczył golkiper Ruchu - Krzysztof Kamiński. Popularny Kamyk musiał opuścić boisko, a wprowadzony za Marka Zieńczuka rezerwowy bramkarz „Niebieskich”, Kamil Lech nie zdołał obronić strzału z „wapna” Brazylijczyka Cleitona Xaviera. To właśnie ten gol zadecydował ostatecznie o losie całej rywalizacji.
Bohater
Trudno jest znaleźć pozytywnego bohatera w meczu, w którym nie tylko się przegrało ale i zostało wyeliminowanym z dalszych gier w ramach Ligi Europy. Mimo wszystko jednak należy docenić całą drużynę Ruchu. Za to, że awansowali do IV rundy gdy nikt na nich nie liczył, że dali polskim kibicom wiele pozytywnych emocji i wspomnień ale także za to, że dzisiaj bez kompleksów walczyli z faworyzowanym rywalem, niemal do samego końca nie pozostając bez szans na sukces.
Rozczarowanie
Futbol znany jest z tego, że potrafi pisać niesamowite scenariusze. Ostatnie miesiące były takim niezwykle ciekawym okresem w karierze bramkarza „Niebieskich” - Krzysztofa Kamińskiego. Najpierw rola „żelaznego” rezerwowego w poprzednim sezonie rozgrywkowym. Potem odejście Michała Buchalika do Wisły i pewna pozycja Kamyka między słupkami bramki Ruchu.
Wreszcie naprawdę wysoka forma w ostatnich spotkaniach, miejsce w jedenastce kolejki podczas minionego weekendu Ekstraklasy i... dzisiejszy mecz. Kamiński znowu kilkakrotnie ratował broniący się Ruch przed stratą gola. Interweniował skutecznie i pewnie aż nadeszła feralna 103. minuta. Czerwona kartka dla golkipera, za zupełnie niepotrzebne uderzenie rywala. Osłabienie swojego zespołu, karny, strata bramki, odpadnięcie z pucharów.
Dlatego to "Kamyk" dziś rozczarował. Konkretnie i jednorazowo w tej 103. minucie.
Co ciekawego
- Przed meczem trener Metalista wymienił w wyjściowej jedenastce trzech zawodników względem poprzedniego pojedynku z Ruchem.
- Świetną okazję do zdobycia gola miał w 89. minucie Marek Zieńczuk. Jego strzał odbił przed siebie Bohdan Szust, ale żaden z piłkarzy „Niebieskich” nie potrafił dobić tego uderzenia.
- Ostatnie minuty spotkania to heroiczne próby chorzowian aby wyrównać wynik spotkania oraz groźne kontry gospodarzy. Niestety Ruch gola zdobyć nie zdołał, a przed stratą bramki uchronił chorzowian rezerwowy bramkarz - Kamil Lech.
- W przekroju całego meczu to Metalist był stroną przeważającą. Ukraińcy oddali też większą ilość strzałów na bramkę i wywalczyli więcej kornerów.
Wydarzeniem w przekroju całego spotkania, a może i nawet obydwu konfrontacji chorzowsko – charkowskich była 103. minuta meczu oraz konsekwencje tego co się wówczas wydarzyło. Po uderzeniu rywala czerwoną kartkę zobaczył golkiper Ruchu - Krzysztof Kamiński. Popularny Kamyk musiał opuścić boisko, a wprowadzony za Marka Zieńczuka rezerwowy bramkarz „Niebieskich”, Kamil Lech nie zdołał obronić strzału z „wapna” Brazylijczyka Cleitona Xaviera. To właśnie ten gol zadecydował ostatecznie o losie całej rywalizacji.
Bohater
Trudno jest znaleźć pozytywnego bohatera w meczu, w którym nie tylko się przegrało ale i zostało wyeliminowanym z dalszych gier w ramach Ligi Europy. Mimo wszystko jednak należy docenić całą drużynę Ruchu. Za to, że awansowali do IV rundy gdy nikt na nich nie liczył, że dali polskim kibicom wiele pozytywnych emocji i wspomnień ale także za to, że dzisiaj bez kompleksów walczyli z faworyzowanym rywalem, niemal do samego końca nie pozostając bez szans na sukces.
Rozczarowanie
Futbol znany jest z tego, że potrafi pisać niesamowite scenariusze. Ostatnie miesiące były takim niezwykle ciekawym okresem w karierze bramkarza „Niebieskich” - Krzysztofa Kamińskiego. Najpierw rola „żelaznego” rezerwowego w poprzednim sezonie rozgrywkowym. Potem odejście Michała Buchalika do Wisły i pewna pozycja Kamyka między słupkami bramki Ruchu.
Wreszcie naprawdę wysoka forma w ostatnich spotkaniach, miejsce w jedenastce kolejki podczas minionego weekendu Ekstraklasy i... dzisiejszy mecz. Kamiński znowu kilkakrotnie ratował broniący się Ruch przed stratą gola. Interweniował skutecznie i pewnie aż nadeszła feralna 103. minuta. Czerwona kartka dla golkipera, za zupełnie niepotrzebne uderzenie rywala. Osłabienie swojego zespołu, karny, strata bramki, odpadnięcie z pucharów.
Dlatego to "Kamyk" dziś rozczarował. Konkretnie i jednorazowo w tej 103. minucie.
Co ciekawego
- Przed meczem trener Metalista wymienił w wyjściowej jedenastce trzech zawodników względem poprzedniego pojedynku z Ruchem.
- Świetną okazję do zdobycia gola miał w 89. minucie Marek Zieńczuk. Jego strzał odbił przed siebie Bohdan Szust, ale żaden z piłkarzy „Niebieskich” nie potrafił dobić tego uderzenia.
- Ostatnie minuty spotkania to heroiczne próby chorzowian aby wyrównać wynik spotkania oraz groźne kontry gospodarzy. Niestety Ruch gola zdobyć nie zdołał, a przed stratą bramki uchronił chorzowian rezerwowy bramkarz - Kamil Lech.
- W przekroju całego meczu to Metalist był stroną przeważającą. Ukraińcy oddali też większą ilość strzałów na bramkę i wywalczyli więcej kornerów.
Polecane
Ekstraklasa