Menedżerem bramkarza Piasta Gliwice jest... ksiądz
06.11.2013
- Jak dzisiaj patrzę na całej swoje życie, to myślę sobie, że Pan Bóg wspaniale nim pokierował. Gdyby w seminarium ktoś mi powiedział, że w przyszłości będę przyjeżdżał do hotelu, witał się z trenerem Franciszkiem Smudą, a potem rozmawiał przy kawie z Darkiem Dudką i Kubą Błaszczykowskim, to bym takiej osobie powiedział: „Człowieku, zapomnij, to czarna magia”. A jednak udało się, nie mówiąc już o menedżerce. Przecież ja w tamtym seminarium nie wiedziałem nawet, że istnieje taka funkcja, jak agent piłkarski – mówi Pochopień w rozmowie z "Faktem".
Teraz w jego życiu nadszedł kolejny etap. Od ponad roku przebywa na misji w Brazylii. Najpierw był u znajomego księdza Polaka - Marka Figurskiego, który w Brazylii pracuje już trzynaście lat, potem odbył trzymiesięczny kurs językowy, a teraz obejmuje swoją własną placówkę. Niemałą, bo liczącą około siedmiu tysięcy wiernych. - W Polsce parafia kojarzy się przede wszystkim z jednym kościołem. Tutaj jest inaczej – odległości olbrzymie, a oprócz centralnego kościoła jest jeszcze 17 innych, wszystko w promieniu ponad czterdziestu kilometrów. W Polsce na takiej powierzchni byłoby trzech, czterech księży, a tutaj jestem sam – opowiada ksiądz Piotr.
Pracy czeka go wiele, poza tym, nie wiedział, jak dokładnie będzie to wszystko wyglądać, dlatego porzucił działania menedżerskie. Był tylko jeden piłkarz, który nie chciał od niego odchodzić i w końcu podpisał umowę na kolejne dwa lata. Dariusz Trela, w tej chwili podstawowy bramkarz Piasta Gliwice i zarazem łakomy kąsek na rynku transferowym. - Ma 24 lata i już spore doświadczenie. Na dzisiaj chce go połowa polskiej ligi, do tego ciągle dzwonią kluby z Rosji, Turcji, Hiszpanii i Anglii. Ciężko się dziwić, bo Darek jest teraz rewelacją w każdym spotkaniu. Ostatnio oglądałem mecz w Szczecinie, gdzie Piast wysoko przegrał, ale gdyby nie on, byłoby jeszcze gorzej – przekonuje Pochopień, który Trelę reprezentuje od samego początku, a teraz dzieli to z działającym na terenie Polski Ireneuszem Hurwiczem, do którego ma pełne zaufanie. Zaufanie, o które tak ciężko w tej branży.
Teraz w jego życiu nadszedł kolejny etap. Od ponad roku przebywa na misji w Brazylii. Najpierw był u znajomego księdza Polaka - Marka Figurskiego, który w Brazylii pracuje już trzynaście lat, potem odbył trzymiesięczny kurs językowy, a teraz obejmuje swoją własną placówkę. Niemałą, bo liczącą około siedmiu tysięcy wiernych. - W Polsce parafia kojarzy się przede wszystkim z jednym kościołem. Tutaj jest inaczej – odległości olbrzymie, a oprócz centralnego kościoła jest jeszcze 17 innych, wszystko w promieniu ponad czterdziestu kilometrów. W Polsce na takiej powierzchni byłoby trzech, czterech księży, a tutaj jestem sam – opowiada ksiądz Piotr.
Pracy czeka go wiele, poza tym, nie wiedział, jak dokładnie będzie to wszystko wyglądać, dlatego porzucił działania menedżerskie. Był tylko jeden piłkarz, który nie chciał od niego odchodzić i w końcu podpisał umowę na kolejne dwa lata. Dariusz Trela, w tej chwili podstawowy bramkarz Piasta Gliwice i zarazem łakomy kąsek na rynku transferowym. - Ma 24 lata i już spore doświadczenie. Na dzisiaj chce go połowa polskiej ligi, do tego ciągle dzwonią kluby z Rosji, Turcji, Hiszpanii i Anglii. Ciężko się dziwić, bo Darek jest teraz rewelacją w każdym spotkaniu. Ostatnio oglądałem mecz w Szczecinie, gdzie Piast wysoko przegrał, ale gdyby nie on, byłoby jeszcze gorzej – przekonuje Pochopień, który Trelę reprezentuje od samego początku, a teraz dzieli to z działającym na terenie Polski Ireneuszem Hurwiczem, do którego ma pełne zaufanie. Zaufanie, o które tak ciężko w tej branży.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów