Medimurje - Polonia 0-1

03.02.2009
Polonia nie straciła wreszcie bramki, a co najważniejsze wygrała z II-ligowym chorwackim NK Mediumurje. Gola strzelił Grzegorz Podstawek. Z dobrej strony pokazali się młodzi gracze bytomian.
Najbardziej aktywnym graczem Polonii był Bębenek. Pomocnik pozyskany z Kmity Zabierzów uczestniczył we wszystkim, co dobre zrobili przed przerwą bytomianie. Już w pierwszej akcji meczu mógł strzelić gola. Ładnie uwolnił się spod opieki obrońców, jak nie raz w tym spotkaniu, i podał do Jugovicia. Serb odegrał jeszcze piłkę, lecz strzał Bębenka obronił bramkarz Chorwatów.

- Bębenek był przy piłce łącznie 30 razy. Miejsce na prawej pomocy nadal należy do Jacka Trzeciaka, który miał bardzo udaną jesień. Obecnie ma już kto deptać mu po piętach - ocenił trener Motyka.

Natomiast Jugović miał dwie bramkowe szanse. Za każdym razem podejmował decyzję o jedno tempo za późno. Raz nie trafił w piłkę, będąc kilka metrów od bramki. - Musimy to wygrać! - powtarzał swoim zawodnikom trener Marek Motyka, który zasiadł na specjalnym podwyższeniu, aby lepiej oglądać grę swojej drużyny, która wyszła na boisko w "młodszym garniturze".

I trzeba przyznać, że prezentowała się solidnie. Poważniejszych błędów ustrzegli się obrońcy, z młodym Szufrynem na stoperze, co powinno trenera Motykę cieszyć szczególnie, bowiem we wcześniejszych sparingach Polonia traciła dziwne bramki. W dodatku z dobrej strony pokazał się Basta. Prawy obrońca przeprowadził akcję, po której Podstawek dopełnił jedynie formalności.

Chorwaci stworzyli sobie kilka okazji, lecz na ogół chybiali celu. Raz na wysokości zadania stanął Pesković. Nie zagrał Jerzy Brzęczek. - Po porannym treningu nadal odczuwam ból mięśnia dwugłowego - wytłumaczył i dlatego mecz obejrzał w towarzystwie Marka Motyki.

[b]Marek Motyka[/b] (trener Polonii): Wynik nie jest najważniejszy. Cieszy mnie, że zagraliśmy na zero z tyłu, a skład, który wyszedł na boisko, solidnie powalczył. Na razie eksperymentujemy, rozkładamy wysiłek zawodników, dając każdemu z nich szansę gry. Im bliżej sezonu, tym skład będzie coraz bardziej wykrystalizowany.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również