Mecz wielowątkowy. Gliwiczanie bez gola i z poczuciem niedosytu
28.02.2018
Jesienią meczem z Arką Gdynia trener Waldemar Fornalik zainaugurował swoją pracę w Piaście Gliwice. Debiut wypadł jednak dla byłego selekcjonera fatalnie, gdyż zawodnicy Leszka Ojrzyńskiego wygrali na Śląsku 1:0, a sam zespół Piasta spisał się w tamtym spotkaniu bardzo słabo. Tym samym szkoleniowiec, jak i cała drużyna „Piastunek” mieli pewne rachunki do wyrównania z gdynianami, jednak czekało ich trudne zadanie, by wywieźć jakiekolwiek punkty z trudnego terenu. Tak jak Piast walczy o odskoczenie strefie spadkowej, tak gospodarze musieli wygrać, by nie stracić miejsca w grupie mistrzowskiej.
W porównaniu do ostatniego meczu ligowego z krakowską Wisłą, trener Waldemar Fornalik postanowił dokonać dwóch zmian w linii ofensywnej, by wyglądała ona znacznie lepiej niż w zeszłą niedzielę. Miejsce Karola Angielskiego zajął Konstantin Vassiljev, natomiast Gerarda Badię w składzie zastąpił Joel Valencia. Dokonane zmiany wyraźnie dodały animuszu gościom, którzy w pierwszych 20 minutach spisywali się bardzo dobrze i stworzyli sobie jedną groźną sytuacje do zdobycia bramki. Tom Hateley przyjął piłkę po zagraniu Joela Valencii i zdecydował się na strzał z okolic 20 metra. Golkiper Arki miał przy tej próbie trochę problemów, jednak zdołał uchronić gospodarzy przed utratą gola. W Piaście szczególnie aktywny na prawej stronie był Sasa Zivec, jednak po wspomnianych 20 minutach stracił impet wraz z całym zespołem. Sygnał do ataku Arce dał Ruben Jurado, który co prawda bardzo łatwo dochodził do sytuacji bramkowych, ale jednak wszystkie zmarnował. W jego obu sytuacjach Jakub Szmatuła nie został zmuszony do podjęcia interwencji.
Z każdą kolejną minutą dominacja Arki rosła, a goście nie potrafili skonstruować żadnej składnej akcji ofensywnej. W dodatku musieli powstrzymywać największą siłę ofensywną podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego, czyli.. wykonującego auty Marcina Warcholaka. Lewy defensor wykonał w pierwszej połowie aż 11 wyrzutów z boku boiska w pole karne, które sprawiały gliwiczanom sporo problemów.
Druga połowa rozpoczęła się od natarcia zespołu gospodarzy, prezentujących się lepiej i próbujących chociaż trochę próbujących swoich sił w ofensywie. Z kolei w poczynaniach gliwiczan wciąż dominował chaos, niedokładność i nieodpowiedzialność. Długo prym w tym wiódł Konstantin Vasilljev, który co prawda wrócił do pierwszego składu, ale notował mnóstwo strat piłki, mocno irytując przy tym trenera Waldemara Fornalika.
W późniejszym czasie mecz się wyrównał, a oba zespoły stworzyły okazje do zdobycia gola. W zespole Arki uderzał Enrique Esqueda (strzał z 20 metra wybronił Jakub Szmatuła), natomiast po stronie gości swoich sił spróbowali Michal Papadopulos i Tomasz Jodłowiec. W obu przypadkach świetnymi interwencjami popisał się jednak Pavels Steinbors. W końcówce Waldemar Fornalik postanowił zagrać va banque i przez pewien czas na placu gry przebywało aż trzech nominalnych napastników Piasta. Ryzykowna taktyka opłaciła się połowicznie – co prawda gliwiczanie zepchnęli Arkę do rozpaczliwej defensywy i prezentowali się w ostatnich 10 minutach świetnie, jednak nie przyniosło im to korzyści w postaci gola. Tym samym „Piastunki” notują drugi bezbramkowy remis z rzędu, jednak w przeciwieństwie do meczu z Wisłą, dziś mogą odczuwać po nim pewien niedosyt.
Arka Gdynia – Piast Gliwice 0:0
Arka: Steinbors – Warcholak, Helstrup, Marcjanik, Socha – Łukasiewicz (38’ Sołdecki) – Piesio, Nalepa, Bogdanow (75’ Janus), Szwoch – Jurado (67’ Esqueda). Trener: Leszek Ojrzyński
Piast: Szmatuła – Pietrowski, Korun, Czerwiński, Konczkowski – Valencia (46’ Papadopulos), Hateley, Jodłowiec, Zivec - Vassiljev (82’ Angielski) – Szczepaniak (88’ Badia). Trener: Waldemar Fornalik
Żółte kartki: Socha, Nalepa, Szwoch (Arka) – Valencia, Konczkowski, Papadopulos (Piast)
Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)
Widzów: 3074
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów