"Mecz Polonii z Ruchem dorównał Wielkim Derbom Śląska"
26.10.2009
Piłkarskim towarem eksportowym naszego regionu były w ostatnich latach Wielkie Derby Śląska. Na nieobecności w elicie Górnika Zabrze zbija popularność Polonia Bytom. O piątkowej rywalizacji z "Niebieskimi" będzie się mówiło jeszcze długo. Dlaczego? - Bo to spotkanie dorównało Wielkim Derbom Śląska - przekonuje Szymon Sawala, pomocnik jedenastki z Olimpijskiej. - Najstarsze Derby Śląska i naprzeciw siebie dwie rewelacje sezonu, które spełniły oczekiwania... Medialność tego pojedynku była ogromna - zauważa Marcin Radzewicz, jeden z najlepszych aktorów konfrontacji. Choć bytomianom to wszystko zdało się tak naprawdę na niewiele. Co najwyżej na szybsze przełknięcie goryczy porażki.
- Chcieliśmy wygrać szczególnie dla kibiców, bo doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, jak prestiżowa była to dla nich sprawa - podkreśla "Radza". Ale i bez sukcesu nad Ruchem bytomscy fani pokazali klasę. Ze swoją drużyną byli nawet dłużej niż 90 minut, bo tak jak ich doping rozpoczął się jeszcze na długo przed pierwszą akcją meczu, tak i nie skończył się, gdy sędzia zagwizdał po raz ostatni. - Dziękujemy! Dziękujemy! - żegnali przegranych. - Ze swojej strony chciałbym im za to bardzo podziękować - mówi Sawala.
W tym czasie "Niebiescy" bawili się z rzeszą ponad 3000 swoich fanów! - To jest coś niesamowitego. Przyzwyczaili nas, że jeżdżą za nami po całej Polsce. Teraz jednak przeszli samych siebie - nie krył zachwytu Grzegorz Baran. Oficjalnie kibiców z Chorzowa miało być około półtora tysiąca. - Dlatego szacunek dla Polonii, że wpuszczono wszystkich - podkreśla Wojciech Grzyb. Dość powiedzieć, że organizatorzy musieli otworzyć sektor buforowy! - Gra nam się w Bytomiu tak świetnie, bo duża w tym zasługa właśnie naszych sympatyków. Czujemy się dzięki nim jak u siebie - dodaje "Grzybek".
Dodajmy, że cała publiczność skupiła się na kulturalnym i głośnym dopingu, co dodatkowo podniosło wartość całego spektaklu.
- Chcieliśmy wygrać szczególnie dla kibiców, bo doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, jak prestiżowa była to dla nich sprawa - podkreśla "Radza". Ale i bez sukcesu nad Ruchem bytomscy fani pokazali klasę. Ze swoją drużyną byli nawet dłużej niż 90 minut, bo tak jak ich doping rozpoczął się jeszcze na długo przed pierwszą akcją meczu, tak i nie skończył się, gdy sędzia zagwizdał po raz ostatni. - Dziękujemy! Dziękujemy! - żegnali przegranych. - Ze swojej strony chciałbym im za to bardzo podziękować - mówi Sawala.
W tym czasie "Niebiescy" bawili się z rzeszą ponad 3000 swoich fanów! - To jest coś niesamowitego. Przyzwyczaili nas, że jeżdżą za nami po całej Polsce. Teraz jednak przeszli samych siebie - nie krył zachwytu Grzegorz Baran. Oficjalnie kibiców z Chorzowa miało być około półtora tysiąca. - Dlatego szacunek dla Polonii, że wpuszczono wszystkich - podkreśla Wojciech Grzyb. Dość powiedzieć, że organizatorzy musieli otworzyć sektor buforowy! - Gra nam się w Bytomiu tak świetnie, bo duża w tym zasługa właśnie naszych sympatyków. Czujemy się dzięki nim jak u siebie - dodaje "Grzybek".
Dodajmy, że cała publiczność skupiła się na kulturalnym i głośnym dopingu, co dodatkowo podniosło wartość całego spektaklu.
Polecane
Ekstraklasa