Matyjaszek kończy starty
12.12.2008
Końcówka roku nie jest dla dżudoków czasem wolnym. Grudzień to w tegorocznym kalendarzu dwie prestiżowe imprezy, w których nie zabraknie reprezentantów Polski. Od dziś w Tokio najlepsi zawodnicy rywalizują w ramach Kano Cup. Startować tam będzie między innymi Robert Krawczyk z Czarnych Bytom.
Natomiast w przyszły weekend w Paryżu odbędą się Mistrzostwa Świata Open, w których będzie wystartuje inny bytomianin, Janusz Wojnarowicz. Trzeci z eksportowej trójki bytomskich dżudoków, Przemysław Matyjaszek, postanowił z kolei zakończyć już tegoroczne starty. Przypomnijmy, że dwanaście miesięcy temu Matyjaszek w rywalizacji kontynentalnej w kategorii open zdobył brązowy medal.
- Podjąłem tę decyzję po rozmowie z trenerem Piotrem Sadowskim. Muszę się przygotować pod kątem zdrowotnym do przyszłorocznych zawodów - mówi olimpijczyk z Pekinu, który na Igrzyskach zajął piąte miejsce.
Jaki był to więc rok dla dżudoki, który miał szansę na podium na IO, jednak ostatecznie musiał obejść się smakiem? - Przede wszystkim męczący. Na początku nie miałem jeszcze kwalifikacji i musiałem ją sobie zapewnić. Później Mistrzostwa Europy, Igrzyska Olimpijskie... Niedosyt po Pekinie pozostał, ale nie mam sobie nic do zarzucenia. Byli po prostu lepsi. Ja zrobiłem wszystko co w mej mocy - przyznaje Matyjaszek, który już zadeklarował, że postara się wywalczyć olimpijską nominację do Londynu.
Natomiast w przyszły weekend w Paryżu odbędą się Mistrzostwa Świata Open, w których będzie wystartuje inny bytomianin, Janusz Wojnarowicz. Trzeci z eksportowej trójki bytomskich dżudoków, Przemysław Matyjaszek, postanowił z kolei zakończyć już tegoroczne starty. Przypomnijmy, że dwanaście miesięcy temu Matyjaszek w rywalizacji kontynentalnej w kategorii open zdobył brązowy medal.
- Podjąłem tę decyzję po rozmowie z trenerem Piotrem Sadowskim. Muszę się przygotować pod kątem zdrowotnym do przyszłorocznych zawodów - mówi olimpijczyk z Pekinu, który na Igrzyskach zajął piąte miejsce.
Jaki był to więc rok dla dżudoki, który miał szansę na podium na IO, jednak ostatecznie musiał obejść się smakiem? - Przede wszystkim męczący. Na początku nie miałem jeszcze kwalifikacji i musiałem ją sobie zapewnić. Później Mistrzostwa Europy, Igrzyska Olimpijskie... Niedosyt po Pekinie pozostał, ale nie mam sobie nic do zarzucenia. Byli po prostu lepsi. Ja zrobiłem wszystko co w mej mocy - przyznaje Matyjaszek, który już zadeklarował, że postara się wywalczyć olimpijską nominację do Londynu.
Polecane
Sporty inne