Mateusz Żytko zostaje w Polonii Bytom! "Czasem trzeba spaść z piedestału"
07.07.2011
- Podobno w klubie ma się dużo zmienić. Czasami trzeba spaść z piedestału, aby podnieść się jeszcze silniejszym - sentencjonalnie tłumaczy swoją decyzję zawodnik. - Odnośnie mojej osoby zapadły już ostateczne ustalenia. Zostaję w Bytomiu na kolejny sezon. Moje losy ważyły się dość długo. Cracovia zaproponowała pewną kwotę za mnie. Ja natomiast postanowiłem, że zrzeknę się większości zaległości, jakie ma wobec mnie Polonia. Ale w sumie ta kwota była zbyt niska. Prezes Damian Bartyla mając do wyboru te pieniądze lub mnie, zdecydował się na moją osobę - kontynuuje obrońca.
- Z Cracovią byłem już dogadany. Porozumieliśmy się jakiś czas temu. Czekałem tylko na decyzję Polonii. Miałem jeszcze jedną ofertę z bardzo stabilnego klubu ekstraklasy, ale ją odrzuciłem - informuje 29-latek.
Były gracz Wisły Płock za pozostanie w Polonii dostał od prezesa Bartyli pewną obietnicę. - To prawda, ale szczegóły niech pozostaną między nami. Mam nadzieję, że tym razem prezes dotrzyma słowa. W klubie ma być lepiej, a przede wszystkim stabilniej. Pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze. W Cracovii na pewno zarobiłbym więcej. Chciałbym teraz, aby zaległości zostały uregulowane jak najszybciej, tak bym mógł skupić się na grze. Miałem już dwie szanse na trafienie do dobrych klubów. Tak się nie stało. Być może szef wszystkich szefów na górze szykuje dla mnie trzeci bardzo dobry zespół... - kończy Mateusz Żytko.
- Z Cracovią byłem już dogadany. Porozumieliśmy się jakiś czas temu. Czekałem tylko na decyzję Polonii. Miałem jeszcze jedną ofertę z bardzo stabilnego klubu ekstraklasy, ale ją odrzuciłem - informuje 29-latek.
Były gracz Wisły Płock za pozostanie w Polonii dostał od prezesa Bartyli pewną obietnicę. - To prawda, ale szczegóły niech pozostaną między nami. Mam nadzieję, że tym razem prezes dotrzyma słowa. W klubie ma być lepiej, a przede wszystkim stabilniej. Pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze. W Cracovii na pewno zarobiłbym więcej. Chciałbym teraz, aby zaległości zostały uregulowane jak najszybciej, tak bym mógł skupić się na grze. Miałem już dwie szanse na trafienie do dobrych klubów. Tak się nie stało. Być może szef wszystkich szefów na górze szykuje dla mnie trzeci bardzo dobry zespół... - kończy Mateusz Żytko.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku