"Maser powiedział pas"

27.03.2009
Jerzy Brzoza - choć zazwyczaj skromnie schowany w swym "maserskim" królestwie przy Olimpijskiej - kojarzył się w jakiś sposób z piłkarskimi sukcesami Polonii w ostatnich latach.
Przyszedł do klubu cztery lata temu, po awansie z (ówczesnej) III do II ligi. Najpierw pracował sam. Długo apelował do władz klubowych o wsparcie. I doczekał się go, w osobie Tomasza Nierady. - Mogę więc spokojnie szykować się do emerytury - powiedział kilka tygodni temu. I… złożył trzymiesięczne wypowiedzenie. Nie było go już na ławce bytomian ani podczas "domowego" meczu z Ruchem Chorzów, ani w Gdańsku, podczas spotkania z Lechią. - Pomagam jeszcze tylko zespołowi Młodej Ekstraklasy - mówi Jerzy Brzoza.

Przyznaje, że po kilkudziesięciu latach spędzonych przy piłce poczuł się już zwyczajnie zmęczony dotychczasowymi obowiązkami.  - Bardzo dały mi się w kość tegoroczne zgrupowania w Gutowie i Alanyi - mówi.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również