Mariusz Zganiacz optymistą: Nowy sezon i nowe możliwości

21.04.2011
Nie jest łatwo wyjść na boisko, kiedy nie wygrało się ostatnich siedmiu meczów. Mariusz Zganiacz stara się jednak nie zważać na tą fatalną passę i z nadzieją myśli o przyszłym sezonie.
Popularny "Zgani" walczył na tyle, na ile pozwolił mu jego organizm, a i tak w ostatecznym rezultacie okazało się to za mało, aby zdobyć komplet punktów w starciu z Sandecją. - Nie jest łatwo grać, kiedy człowiek się stara, a po prostu nie wychodzi - powiedział.

- Jestem zadowolony, kiedy obserwatorzy mnie chwalą za dobry występ. Ja jednak nie gram dla siebie, a dla zespołu. Kiedy widzę, że kolega ma lepszą sytuację niż moja, na pewno dogram. Taki już jestem - dodał Zganiacz.

Spotkanie przeciwko Sandecji nie było pierwszym, kiedy był zawodnik, m.in. Korony Kielce biegał od obrony do ataku, aby pomagać swoim kolegom z różnych formacji. - To nie są zalecenia trenera. Ja po prostu lubię tak grać, lubię dawać z siebie wszystko. Tylko wtedy wiem, że swój plan wykonałem w pełni - przyznał pomocnik "Piastunek".

Po kolejnym remisie Piast może już zapomnieć o awansie do ekstraklasy. Jak w tej sytuacji odnajduje się pomocnik gliwiczan? - Szkoda, że taki wysiłek poszedł już praktycznie na marne. Oczywiście, jakiś tam promyk nadziei jeszcze się tli. Jeśli jednak tej promocji nie uzyskamy, na pewno świat się nie zawali. Nadejdzie nowy sezon i nowe możliwości - skwitował.

Po takiej wypowiedzi można wywnioskować, że zawodnik zamierza pozostać w Gliwicach na dłużej. - Chcę dalej grać dla Piasta. To jednak nie zależy tylko ode mnie, ale jeszcze od władz klubu. Jednak bardzo mi się tutaj podoba i jak pojawi się możliwość pozostania, to bardzo się ucieszę - oznajmił "Zgani".
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również