Mariusz Zganiacz: Jeśli wygramy dwa mecze, zrobimy awans!
13.05.2012
- Jeśli wygramy dwa z trzech pozostałych meczów, mamy pewny awans! Teraz jedziemy do Łęcznej, ale potem kolejne dwa mecze mamy u siebie, co jest bardzo ważne - mówi Zganiacz.
Pierwszy krok ku ekstraklasie na finiszu rozgrywek, gliwiczanie zrobili wczoraj, pokonując w dobrym stylu Kolejarza Stróże 2-0. - To był jeden z lepszych meczów w naszym wykonaniu. W końcu, po nerwowych zwycięstwach 3-2, daliśmy radę utrzymać czyste konto, nie pozwalając rywalowi na zbyt wiele - dodaje "Zgani".
Chociaż, we wczorajszym meczu nie wszystko wyglądało tak kolorowo, jak po spotkaniu się oceniało. Pierwsza połowa to obraz bicia głową w mur przez gliwiczan, którzy nie mogli sforsować defensywy Kolejarza. - Kolejarz w pierwszej połowie dobrze się ustawił, a Niane cały czas za mną biegał i utrudniał grę. Na szczęście, w drugiej połowie nieco opadł z sił, a mi grało się znacznie łatwiej - opisuje Zganiacz.
Prócz trzech punktów, pomocnik Piasta po meczu z Kolejarzem Stróże ma coś więcej. Na pamiątkę, choć niedługą. - Oj, trochę jestem skopany po tym meczu, ale tak to czasem bywa. Po wygranym spotkaniu lepiej się znosi te wszystkie obicia i sińce, więc pewnie za dzień czy dwa wszystko będzie dobrze - podsumowuje z uśmiechem.
Pierwszy krok ku ekstraklasie na finiszu rozgrywek, gliwiczanie zrobili wczoraj, pokonując w dobrym stylu Kolejarza Stróże 2-0. - To był jeden z lepszych meczów w naszym wykonaniu. W końcu, po nerwowych zwycięstwach 3-2, daliśmy radę utrzymać czyste konto, nie pozwalając rywalowi na zbyt wiele - dodaje "Zgani".
Chociaż, we wczorajszym meczu nie wszystko wyglądało tak kolorowo, jak po spotkaniu się oceniało. Pierwsza połowa to obraz bicia głową w mur przez gliwiczan, którzy nie mogli sforsować defensywy Kolejarza. - Kolejarz w pierwszej połowie dobrze się ustawił, a Niane cały czas za mną biegał i utrudniał grę. Na szczęście, w drugiej połowie nieco opadł z sił, a mi grało się znacznie łatwiej - opisuje Zganiacz.
Prócz trzech punktów, pomocnik Piasta po meczu z Kolejarzem Stróże ma coś więcej. Na pamiątkę, choć niedługą. - Oj, trochę jestem skopany po tym meczu, ale tak to czasem bywa. Po wygranym spotkaniu lepiej się znosi te wszystkie obicia i sińce, więc pewnie za dzień czy dwa wszystko będzie dobrze - podsumowuje z uśmiechem.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów