Mariusz Śrutwa: Ten klasyk zaskoczy, bo będzie naprawdę ciekawy!
06.04.2012
"Super Mario" zawsze był mocno związany z Ruchem. Nosił kapitańską opaskę i koszulkę z prestiżowym numerem "10", której potem nie chcieli założyć kolejni zawodnicy. - Bo ona należała i nadal należy do Mariusza Śrutwy - tłumaczył Wojciech Grzyb. Nie tak dawno ośmielił się wybrać trykot z tym numerem Sebastian Olszar. Po czasie chyba żałował, bo magia "10-tki" wyraźnie mu ciążyła.
Śrutwa na początku 1999 roku został znienawidzony przez sporą rzeszę kibiców Ruchu, bo podpisał kontrakt z Legią. - Ci, którzy mnie potem obrażali, nie wiedzieli w jakich okolicznościach doszło do tej transakcji. Ruch potrzebował na gwałt pieniędzy i fundusze z Legii uratowały ówczesny budżet - wyjaśniał potem napastnik, który z uwzględnieniem trafień w barwach ekipy z Warszawy przekroczył barierę 100 goli w ekstraklasie.
Stolicy nie podbił. Najlepszy mecz rozegrał przeciwko... Ruchowi, któremu strzelił trzy bramki. Po roku spędzonym przy Łazienkowskiej wrócił do Chorzowa. - Legia miała pieniądze, była zorganizowana i posiadała świetnych piłkarzy. Ruch miał coś innego. Fantastyczną atmosferę w szatni - podkreślił.
Ostatnio uchodził za jednego z naczelnych krytyków władz klubu z Cichej. Potrafi jednak również docenić to, co zrobiono. - Ruch prezentuje najlepszą piłkę w naszym kraju. Jest jasnym punktem w całej tej szarości polskiej piłki. Wyróżnia się i zasługuje na sukces - stwierdził w rozmowie z naszym portalem.
Śrutwa nie martwi się o poziom jutrzejszego meczu, który będzie transmitowany w TVP. - Będzie to bardzo ciekawe widowisko. Wysuwam taki wniosek na podstawie ostatnich meczów obu drużyn. Co ciekawe, Legia ostatnio lepiej radziła sobie w Chorzowie, a Ruch przy Łazienkowskiej. Dlatego sądzę, że jutro atakować będą gospodarze, ale to chorzowianie "ugodzą" przeciwnika i przywiozą komplet punktów na Śląsk. Życzę im tego!
Śrutwa na początku 1999 roku został znienawidzony przez sporą rzeszę kibiców Ruchu, bo podpisał kontrakt z Legią. - Ci, którzy mnie potem obrażali, nie wiedzieli w jakich okolicznościach doszło do tej transakcji. Ruch potrzebował na gwałt pieniędzy i fundusze z Legii uratowały ówczesny budżet - wyjaśniał potem napastnik, który z uwzględnieniem trafień w barwach ekipy z Warszawy przekroczył barierę 100 goli w ekstraklasie.Stolicy nie podbił. Najlepszy mecz rozegrał przeciwko... Ruchowi, któremu strzelił trzy bramki. Po roku spędzonym przy Łazienkowskiej wrócił do Chorzowa. - Legia miała pieniądze, była zorganizowana i posiadała świetnych piłkarzy. Ruch miał coś innego. Fantastyczną atmosferę w szatni - podkreślił.
Ostatnio uchodził za jednego z naczelnych krytyków władz klubu z Cichej. Potrafi jednak również docenić to, co zrobiono. - Ruch prezentuje najlepszą piłkę w naszym kraju. Jest jasnym punktem w całej tej szarości polskiej piłki. Wyróżnia się i zasługuje na sukces - stwierdził w rozmowie z naszym portalem.
Śrutwa nie martwi się o poziom jutrzejszego meczu, który będzie transmitowany w TVP. - Będzie to bardzo ciekawe widowisko. Wysuwam taki wniosek na podstawie ostatnich meczów obu drużyn. Co ciekawe, Legia ostatnio lepiej radziła sobie w Chorzowie, a Ruch przy Łazienkowskiej. Dlatego sądzę, że jutro atakować będą gospodarze, ale to chorzowianie "ugodzą" przeciwnika i przywiozą komplet punktów na Śląsk. Życzę im tego!
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów