Mariusz Śrutwa: Polonię i Ruch dzieli przepaść!

23.10.2009
Były król strzelców kojarzony jest przede wszystkim z Ruchem Chorzów. Mariusz Śrutwa pierwsze treningi rozpoczynał jednak w Polonii Bytom. Pomagał swego czasu klub z Olimpijskiej ratować.

O sentymetach...

Długie lata spędziłem w Bytomiu. Spędziłem ten czas nie tylko na stadionie, ale i na lodowisku. Polonia prezentowała swego czasu najlepszy poziom hokeja w Polsce. Do dziś mieszkam w tym mieście, a Polonia zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Pewnie Damian Bartyla przyzna, że kiedyś pomogłem w ratowaniu. Trochę pieniędzy z małżonką wydaliśmy. Nie żałuję, fajnie patrzeć, że ten klub tak hula. Ruch? Poznałem wielu świetnych, mądrych ludzi. To dzięki temu klubowi mam tyle, ile mam.

Najlepsze chwile...

Na treningi Polonii chodziłem pieszo w grupie kolegów. Wspomnień związanych z seniorami zbyt wiele nie mam. Z Ruchem świetne były wszystkie chwile poza spadkami. Mogliśmy osiągnąć znacznie więcej, lecz niewiele mieliśmy do powiedzenia. Teraz to wychodzi na wierzch, kiedy prokuratura wraca do zaszłości.

Ludzie, których zapamiętasz...

Marian Geszke, człowiek który mnie prowadził, czy kierownik Jasiu Sołtys w Polonii. Jeśli chodzi o Ruch, to cała plejada piłkarzy, takich jak: Waldek Fornalik, Darek Fornalak, Radek Gilewicz, czy Krzysiu Bizacki.

Atmosfera na stadionach...

Klimat obu miast był zawsze inny. Bytom był bardziej lwowski niż Śląski. Kiedyś na trybunach było dwóch ludzi, teraz powraca boom z najlepszych lat. Atmosfera na obu stadionach jest fantastyczna. Z ruchem kibiców zżyłem się na Cichej. Cieszy mnie, że dziś fani obu drużyn mają do siebie szacunek. Chociaż tyle, bo przecież kochać się nie muszą.

Marketing...

To porównanie Dawida z Goliatem. O efektach marketingu Polonii wiedzą nawet ci, którzy nie byli na stadionie Polonii. Za to w Ruchu jest źle i lepiej nie będzie, skoro coraz więcej przypadkowych ludzi pracuje w tym klubie. Nie mają oni pojęcia o sporcie, są przyjmowane na sztuki. Dlatego w tej kwestii Bytom i Chorzów dzieli przepaść.

Zarządzanie...

Jestem pełen słów uznania dla Damiana Bartyli, bo poświęcił Polonii znaczną część życia. Kiedyś staliśmy po dwóch stronach barykady, ale dziś sądzę, że zarządza klubem bardzo dobrze. Stworzył coś z niczego. Pamiętam, jak kiedyś na obiekcie wisiały dwie reklamy, w tym jedna firmy mojej żony... Ruch i w temacie zarządzania jest w katastrofalnym stanie. Są kibice, jest drużyna, bardzo dobry trener, lecz... nic poza tym.

Perspektywy...

Wierzę, że oba kluby będą się nadal rozwijały i walczyły o najwyższe cele. Polonia jest drużyną miejską, Ruch całego regionu, dlatego powinno mu być łatwiej.

autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również