Marek Zieńczuk: Wisła nie jest idealna, można ją "ugryźć"

04.03.2011
Po dwóch latach wróci na Reymonta. Marek Zieńczuk zdobył z Wisłą trzy mistrzostwa kraju. - Nadal darzę ten klub sentymentem i mu kibicuję - przyznaje lewy pomocnik chorzowskiego Ruchu.
Przy Cichej wszyscy życzą sobie, by Zieńczuk osiągnął formę, jaką imponował w Krakowie. Strzelił wtedy w barwach Wisły 34 gole na boiskach ekstraklasy i zaliczył jeszcze więcej asyst. - Spędziłem w tym klubie pięć lat, odniosłem różne sukcesy. Dlatego zawsze będzie miło wracać na Reymonta. Dzisiejszy mecz może być moim pierwszym na tym stadionie po rozstaniu z "Białą Gwiazdą" - mówi Zieńczuk.

Choć czasu nie upłynęło tak dużo, to zbyt wielu jego kolegów pod Wawelem nie zostało. Wisła to dzisiaj drużyna zbudowana w oparciu o obcokrajowców. - Czas pokaże, czy klub obrał dobrą drogę. Obecnie w tym zespole jest 5-6 moich znajomych. Wiodącymi postaciami byli i nadal są Radosław Sobolewski i Patryk Małecki. Zdążyłem pół roku rozegrać razem z Maciejem Żurawskim. Byli w kadrze również Tomas Jirsak czy Wojtek Łobodziński - wylicza zawodnik, który od stycznia jest do dyspozycji Waldemara Fornalika.

Grodzicki na środkach przeciwbólowych. Abbott też zagra? >

Co prawda Zieńczuk gra w Ruchu, mieszka jednak w Krakowie. - Wisła jest do ugryzienia! - przekonuje 31-latek. On i jeszcze starszy Wojciech Grzyb mają być dzisiaj motorami napędowymi akcji ofensywnych. Obaj ostatnio nie imponowali jednak formą. - Czuję niedosyt po spotkaniu z Lechią. Nadal jest w mojej grze wiele do poprawy. Jestem jednak przekonany, że z każdym meczem będę budował swoją formę - zaznacza Zieńczuk. Idealnym zwrotem byłoby strzelenie wieczorem gola.

- Kiedyś udała mi się ta sztuka przy Reymonta, gdy grałem w Amice Wronki. Wtedy co prawda przegraliśmy, ale dzisiaj mam przekonanie, że Ruch jest w stanie wygrać - kończy "Zieniu".

Statystyki za "Niebieskimi" nie przemawiają. O ile u siebie poradzili sobie z Wisłą chociażby jesienią, o tyle poza Chorzowem było ostatnio znacznie gorzej. Patrząc tylko na ligę, Ruch po raz ostatni w Krakowie wygrał 14 lat temu, a gola zdobył Marcin Molek, dziś trener młodzieży.


Wisła Kraków - Ruch Chorzów
piątek, 20:00
Dawid Piasecki (Słupsk)

Przypuszczalny skład:

Ruch: Perdijić - Djokić, Stawarczyk, Grodzicki, Bronowicki - Grzyb, Straka, Komac, Malinowski, Zieńczuk - Jankowski.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również