Marek Zieńczuk: To, co zrobił Pesković, to było mistrzostwo świata

04.03.2012
- Często jest tak, że jak już wygrywamy to nie dajemy sobie tego zwycięstwa wydrzeć - mówi Marek Zieńczuk po spotkaniu w Białymstoku. Słów pochwał nie szczędzi też swojemu koledze z drużyny.
- Na pewno byliśmy słabszym zespołem w pierwszej połowie i potrzebowaliśmy tej przerwy żeby dojść do siebie. Wiedzieliśmy, że Jagiellonia będzie grała ostro i blisko każdego zawodnika. Zakładaliśmy sobie, że tym samym się przeciwstawimy, lecz zabrakło tej piłkarskiej jakości i to było przyczyną tych wielu sytuacji gospodarzy. W drugiej odsłonie zagraliśmy solidniej i Arek Piech wykorzystał błąd obrony gospodarzy. Często jest tak, że jak już wygrywamy to nie dajemy sobie tego zwycięstwa wydrzeć - zauważył "Zieniu"

Ruch zawdzięcza zwycięstwo nie tylko golowi Piecha, ale także znakomitej postawie swojego bramkarza. - W poprzedniej kolejce był gol sezonu, a w tej parada sezonu. To co zrobił Michal Pesković przy dwóch strzałach głową, to naprawdę było mistrzostwo świata - chwali pomocnik.

- Zawsze mówiłem, że jeśli chce się coś osiągnąć to trzeba wygrywać mecze, gdy jest się w słabszej dyspozycji, a nie wtedy, gdy jest się w optymalnej fotmie. To cechuje dobre drużyny. Dzisiaj taki mecz nam się przytrafił. Mam nadzieję, że następny będzie już o niebo lepszy. Cały czas trzymamy kontakt z czołówką i oby tak dalej - zakończył pomocnik trzeciej już drużyny T-Mobile Ekstraklasy.
źródło: jagiellonia.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również