Marek Zieńczuk niemalże pokazał gest Kozakiewicza kibicom Cracovii
03.05.2012
Po pierwszych 45 minutach nie zapowiadało się na to, że Ruch tak spokojnie wygra przy Kałuży. To zdegradowana już Cracovia sprawiała lepsze wrażenie. Stąd w szatni chorzowian było w przerwie głośno.
- Padło trochę ostrych słów z ust trenera. Sami byliśmy źli na siebie, bo przespaliśmy pierwszą połowę. Nie ma co się oszukiwać - słabo to wyglądało. Szczególnie pod względem fizycznym, a przecież sił było sporo, co pokazała druga połowa - wskazał Zieńczuk.
- Obudziliśmy się i byliśmy lepszym zespołem. Po strzeleniu gola na 2-0 kontrolowaliśmy wydarzenia. Cracovia zaś wyraźnie spuściła z tonu i chyba nie wytrzymała kondycyjnego tego spotkania. Byłem spokojny o to, że już nic na nie grozi - zapewniał.
Podkreślić należy, że Zieńczuk dziś znów strzelił pięknego gola. - Chciałbym, aby ta bramka była na wagę czegoś fajnego. Pozostała ostatnia kolejka i wszystko jest możliwe - zakończył z uśmiechem.
- Padło trochę ostrych słów z ust trenera. Sami byliśmy źli na siebie, bo przespaliśmy pierwszą połowę. Nie ma co się oszukiwać - słabo to wyglądało. Szczególnie pod względem fizycznym, a przecież sił było sporo, co pokazała druga połowa - wskazał Zieńczuk.- Obudziliśmy się i byliśmy lepszym zespołem. Po strzeleniu gola na 2-0 kontrolowaliśmy wydarzenia. Cracovia zaś wyraźnie spuściła z tonu i chyba nie wytrzymała kondycyjnego tego spotkania. Byłem spokojny o to, że już nic na nie grozi - zapewniał.
Podkreślić należy, że Zieńczuk dziś znów strzelił pięknego gola. - Chciałbym, aby ta bramka była na wagę czegoś fajnego. Pozostała ostatnia kolejka i wszystko jest możliwe - zakończył z uśmiechem.
Polecane
Ekstraklasa