Marek Wleciałowski: w atmosferze pracy i mobilizacji
29.01.2014
– Ten okres zarówno dla trenerów, jak i piłkarzy jest bardzo trudny. Po przerwie trzeba wejść w pewien reżim pracy i wykonać wiele niepopularnych ćwiczeń, które w sposób pośredni pomagają podnieść sposób jakości gry. Przygotowanie ogólne i fizyczne to ciężkie dni dla piłkarzy. Korzystamy z bardzo dobrej bazy treningowej w Rybniku. Oczywiście temat numer jeden to jest piłka nożna. Chcemy dobrze przygotować tych zawodników, których mamy w klubie i jednocześnie jest to dla nas czas rozglądania się, jeśli chodzi o zaplecze drużyny. Dołączyliśmy już dwóch nowych zawodników z zespołów juniorskich – Bugdoła, oraz najmłodszego Mandrysza, który wszystkich nas ucieszył zdobywając bramkę w meczu kontrolnym. Patrzymy też na zawodników, którzy realnie mogą nas wzmocnić, testujemy i jesteśmy bardzo blisko podpisania umów. Chcemy, jak najszybciej dopiąć skład osobowy pierwszej drużyny – tłumaczy obszernie trener rybniczan, Marek Wleciałowski.
Co w Rybniku dzieje się w kontekście personalnym? – Testowałem Adriana Sikorę, chciałem zobaczyć w jakiej jest dyspozycji i porównać z innymi zawodnikami. Z pewnością, gdyby miał więcej czasu ta współpraca mogłaby być korzystna dla obu stron. Jesteśmy jednak u progu rozpoczęcia sezonu i wraz z innymi osobami zarządzającymi klubem podjęliśmy decyzję, że nie będziemy mieć aż tak dużo czasu, aby doprowadzić go do takiej dyspozycji, żeby mógł nam pomóc. Trenował również z nami Konrad Gilewicz. W środku pomocy jest potrzebne wzmocnienie rywalizacji i ja wierzę, że Konrad tę rolę wypełni. Ten kto będzie lepszy, będzie grał na tej pozycji. Chcę wprowadzić zasadę otwartości, aby każdy wiedział na czym stoi, żeby każdy miał świadomość, że jakaś niedyspozycja pozwala go zastąpić, ale też go nie przekreśla, bp będziemy liczyć na każdego zawodnika. Sezon jest przecież bardzo długi – dodaje szkoleniowiec Energetyka ROW-u.
– Nasze poszukiwania w obrębie linii defensywnej ciągle trwają. Jutro będziemy testować Mołdawianina i jest duża szansa, że wystąpi w meczu kontrolnym, podczas którego ocenimy jego wartość sportową. Gramy z Rozwojem Katowice na własnym boisku. Zawodnicy nie będą występować w pełnym wymiarze czasowym, bo wszystkich chcemy sprawdzić. A nie ma lepszego sposobu na weryfikację samego siebie, jak konfrontacja w grze. Niestety, możliwości są ograniczone ponieważ zespoły ekstraklasowe wyjechały na obozy do ciepłych krajów, gramy więc z tymi, którzy są (sparingpartnerzy I-ligowca w najbliższym czasie to m.in. MFK Karvina, BKS Stal Bielsko-Biała, Polonia Bytom czy Znicz Pruszków) – podkreśla trener Wleciałowski.
– Pozostało nam 5 tygodni, pracujemy nad przygotowaniem ogólnym, ale też nad taktyką, która jest niezbędnym elementem przygotowań. 3 lutego jedziemy na zgrupowanie do Kamienia. Pierwszy tydzień z dwoma sparingami, niedziela jest wolna i od poniedziałku znów jesteśmy w Kamieniu. Podjąłem decyzję, że pracujemy w systemie 6-dniowym, w niedzielę zawodnicy rozjeżdżają się do domów i odpoczywają. Obecną atmosferę określiłbym jako atmosferę pracy i mobilizacji, wkładania wszystkiego co mamy najlepsze w każdy trening i w każdy jego fragment – kończy relację z zimowych przygotowań Marek Wleciałowski.
Co w Rybniku dzieje się w kontekście personalnym? – Testowałem Adriana Sikorę, chciałem zobaczyć w jakiej jest dyspozycji i porównać z innymi zawodnikami. Z pewnością, gdyby miał więcej czasu ta współpraca mogłaby być korzystna dla obu stron. Jesteśmy jednak u progu rozpoczęcia sezonu i wraz z innymi osobami zarządzającymi klubem podjęliśmy decyzję, że nie będziemy mieć aż tak dużo czasu, aby doprowadzić go do takiej dyspozycji, żeby mógł nam pomóc. Trenował również z nami Konrad Gilewicz. W środku pomocy jest potrzebne wzmocnienie rywalizacji i ja wierzę, że Konrad tę rolę wypełni. Ten kto będzie lepszy, będzie grał na tej pozycji. Chcę wprowadzić zasadę otwartości, aby każdy wiedział na czym stoi, żeby każdy miał świadomość, że jakaś niedyspozycja pozwala go zastąpić, ale też go nie przekreśla, bp będziemy liczyć na każdego zawodnika. Sezon jest przecież bardzo długi – dodaje szkoleniowiec Energetyka ROW-u.
– Nasze poszukiwania w obrębie linii defensywnej ciągle trwają. Jutro będziemy testować Mołdawianina i jest duża szansa, że wystąpi w meczu kontrolnym, podczas którego ocenimy jego wartość sportową. Gramy z Rozwojem Katowice na własnym boisku. Zawodnicy nie będą występować w pełnym wymiarze czasowym, bo wszystkich chcemy sprawdzić. A nie ma lepszego sposobu na weryfikację samego siebie, jak konfrontacja w grze. Niestety, możliwości są ograniczone ponieważ zespoły ekstraklasowe wyjechały na obozy do ciepłych krajów, gramy więc z tymi, którzy są (sparingpartnerzy I-ligowca w najbliższym czasie to m.in. MFK Karvina, BKS Stal Bielsko-Biała, Polonia Bytom czy Znicz Pruszków) – podkreśla trener Wleciałowski.
– Pozostało nam 5 tygodni, pracujemy nad przygotowaniem ogólnym, ale też nad taktyką, która jest niezbędnym elementem przygotowań. 3 lutego jedziemy na zgrupowanie do Kamienia. Pierwszy tydzień z dwoma sparingami, niedziela jest wolna i od poniedziałku znów jesteśmy w Kamieniu. Podjąłem decyzję, że pracujemy w systemie 6-dniowym, w niedzielę zawodnicy rozjeżdżają się do domów i odpoczywają. Obecną atmosferę określiłbym jako atmosferę pracy i mobilizacji, wkładania wszystkiego co mamy najlepsze w każdy trening i w każdy jego fragment – kończy relację z zimowych przygotowań Marek Wleciałowski.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku