Marek Motyka podsumowuje: Miejsce Podbeskidzia nie jest przypadkowe
02.09.2014
Najbardziej spektakularne zwycięstwo, które wrażenie zrobiło także na naszym ekspercie, stało się udziałem piłkarzy Podbeskidzia. W Bielsku-Białej pokonany został aktualny mistrz Polski. – Totalnie mnie Podbeskidzie zaskoczyło. Mam dużą sympatię do tego zespołu, ale oceniając „na chłodno” stawiałem na zwycięstwo Legii. Nie wierzyłem, że „Górale” sobie poradzą. Tymczasem okazuje się, że mają naprawdę fajny skład, w którym prym wiedzie Maciej Korzym. Teraz doszedł jeszcze solidny obrońca Pavol Stano. Spodziewałem się więcej po Legii, która była w Bielsku-Białej bezradna wobec agresywnej postawy gospodarzy. Trener Berg na pewno nie był przygotowany na aż tak trudną przeprawę. Jak widać wyraźnie nie jest przypadkiem, że Podbeskidzie jest w czołówce ligi. To zasłużone miejsce, bo ten zespół gra dziś znakomicie – chwali bielszczan pochodzący z Żywca szkoleniowiec.
W Gdańsku miejscowej Lechii przeciwstawił się skutecznie zespół „Niebieskich”. Remis 3-3 z jednym z faworytów rozgrywek ekstraklasy to pozytywny rezultat. – Niesamowita sprawa! Podziwiam Ruch za to, co robi w tym sezonie. Występów w pucharach nie można się wstydzić, bo były one pozytywne mając na uwadze ograniczone możliwości personalne Ruchu. Wynik w Gdańsku zaskakuje o tyle, że przecież Lechia wymieniła około 20 piłkarzy, głośno mówi się o ambicjach walki zespołu o najwyższe cele i słowa te wcale na wiatr rzucane nie są. Trzy gole strzelone na trudnym terenie budzą szacunek, a chorzowianie zaprezentowali się dodatkowo bardzo ciekawie – komentuje Marek Motyka.
Pierwsza porażka Górnika Zabrze nastąpiła we Wrocławiu. Klasę Śląska docenia jednak w nawiązaniu do sobotniego starcia nasz rozmówca: – Mówienie, że Górnik w końcu przegrać musiał jest pewnym uproszczeniem. Śląsk zaczyna spisywać się na miarę możliwości, bo dotychczas zawodził. Wprawdzie osłabieniem wrocławian jest brak w składzie Marco Paixao, ale kadra prezentuje się na tyle dobrze, że zaskoczeniem była słaba postawa w minionym sezonie. Teraz Śląsk chce pokazać, że na miejsce w czołowej „ósemce” zasługuje. Górnik natomiast – odwrotnie. Organizacyjnie i finansowo duże problemy, a gra fantastyczna. Ambicja, serce do walki, zaangażowanie i skuteczność – te wszystkie atuty zabrzanie prezentują. Każdy zespół ma w sezonie słabszy moment, generalnie jednak Górnik prezentuje poziom wysoki, a w ostatnim meczu przegrał wcale nie ze słabym przeciwnikiem – dodaje Motyka.
Piast z kolei długo czekał na wygraną. Ta nadeszła w konfrontacji z bydgoskim Zawiszą przy Okrzei. – Przed reprezentacyjną przerwą Piast złapał głęboki oddech. Presja przed pojedynkiem z Zawiszą była ogromna, mówiło się o możliwości zmiany trenera. Piast świetnie finiszował w sezonie poprzednim, teraz początek miał kiepski. Ale piłkarsko to solidny zespół z ciekawymi piłkarzami zagranicznym i niezłymi polskimi. Było kwestią czasu kiedy ta drużyna „odpali”. Stało się to z przeżywającą problemy drużyną z Bydgoszczy. Zaskakują rozmiary zwycięstwa Piasta, bo raczej można było oczekiwać wyrównanego spotkania, niż pewnego 3-0 dla gliwiczan. Da to pewien komfort pracy na najbliższe dwa tygodnie. Wielkie gratulacje, wygląda na to, że Piast będzie wychodził z „dołka”. Może być to taki mecz przełomowy, bo już wcześniej gra wyglądała nieźle, a brakowało Piastowi szczęścia i skuteczności – podsumowuje były szkoleniowiec m.in. Górnika Zabrze, Polonii Bytom czy kieleckiej Korony.
Wyniki 7. kolejki:
Piast Gliwice 3-0 (0-0) Zawisza Bydgoszcz
Wisła Kraków 1-0 (1-0) GKS Bełchatów
Górnik Łęczna 4-2 (0-1) Pogoń Szczecin
Śląsk Wrocław 2-0 (1-0) Górnik Zabrze
Korona Kielce 0-3 (0-2) Jagiellonia Białystok
Podbeskidzie Bielsko-Biała 2-1 (2-1) Legia Warszawa
Lechia Gdańsk 3-3 (0-1) Ruch Chorzów
Lech Poznań 1-1 (0-1) Cracovia Kraków
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów