Marciniak w Liverpoolu, a później w... Gliwicach
19.02.2015
34-letni arbiter z Płocka prowadził już w tym roku dwa mecze „Piastunek”. Gliwiczanie wygrali wówczas z Lechem 3-2, a także ulegli Koronie 0-1. W tym drugim spotkaniu pamiętna była zwłaszcza sytuacja, po której kielczanie zdobyli gola.
Padł on w dość nietypowych okolicznościach, gdy sędzia asystent wstrzymał pojawienie się na boisku Mateja Izvolta, gdyż ten miał na przegubie ręki niedozwoloną ozdobę. Słowak tak długo ją ściągał, że w międzyczasie Piast stracił bramkę, po dośrodkowaniu z pozycji gdzie powinien był znaleźć się właśnie Izvolt.
Miejmy nadzieję, że tym razem skład sędziowski nie dopuści do tego typu kontrowersji. Bądź co bądź arbiter, który już dzisiaj poprowadzi mecz w ramach Ligi Europy, nie powinien zaliczać takich wpadek. Tym bardziej, że dzisiejsza konfrontacja to prawdziwy szlagier europejskich zmagań – Liverpool - Besiktas.
Padł on w dość nietypowych okolicznościach, gdy sędzia asystent wstrzymał pojawienie się na boisku Mateja Izvolta, gdyż ten miał na przegubie ręki niedozwoloną ozdobę. Słowak tak długo ją ściągał, że w międzyczasie Piast stracił bramkę, po dośrodkowaniu z pozycji gdzie powinien był znaleźć się właśnie Izvolt.
Miejmy nadzieję, że tym razem skład sędziowski nie dopuści do tego typu kontrowersji. Bądź co bądź arbiter, który już dzisiaj poprowadzi mecz w ramach Ligi Europy, nie powinien zaliczać takich wpadek. Tym bardziej, że dzisiejsza konfrontacja to prawdziwy szlagier europejskich zmagań – Liverpool - Besiktas.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów