Marcin Robak dzisiaj do rzutu karnego podejdzie z przyjemnością!

19.04.2013
Jeśli Piast Gliwice otrzyma w dzisiejszym meczu rzut karny, Marcin Robak z pewnością będzie chciał go wykorzystać. Były napastnik Widzewa Łódź ma bardzo dobry kontakt z bramkarzem Maciejem Mielcarzem.
Pozyskany kilka miesięcy temu napastnik jak na razie strzelił tylko jedną bramkę dla Piasta. W swoim debiucie. - Proszę pamiętać, że w następnych spotkaniach wchodziłem na boisko w niełatwych momentach. W starciu z Jagiellonią Białystok musieliśmy sobie radzić w "10", z Wisłą Kraków przegrywaliśmy 0-1, Lech Poznań prowadził już trzema golami - tłumaczy się Robak.

W spotkaniu z Jagiellonią napastnik miał idealną okazję, by strzelić drugiego swojego gola dla Piasta. Nie wykorzystał jednak rzutu karnego. - Do karnych wyznaczony nie byłem, ale napastnik musi być pazerny na gole. Popatrzyłem na Tomka Podgórskiego, a potem szybko ustaliliśmy, że to ja będę strzelał. Szkoda że nie trafiłem, ale - niestety - piłka nie zawsze wpada - rozkłada ręce zawodnik gliwiczan.

Co jeśli dzisiaj będzie rzut karny? Robak również z chęcią do niego podejdzie! - Kiedy broniłem barw Widzewa, trzymałem się z Maćkiem Mielcarzem, często nawet dzieliliśmy pokój na zgrupowaniach. Ja wiem o nim wszystko, a on o mnie. Również w kwestii rzutów karnych. Ba, czasem sam mi doradzał, jak mam je wykonywać. To byłby więc bardzo ciekawy pojedynek - śmieje się Robak.
źródło: SPORT

Przeczytaj również