Marcin Radzewicz wezwany przez trenera na rozmowę wychowawczą

02.05.2011
Był jednym z najlepszych zawodników w meczu Polonii Bytom z Jagielonią, a tymczasem w 68. minucie dostrzegł, że ma usiąść na ławce. Ostentacyjnie opuścił boisko, nie kryjąc frustracji.
Jak takie zachowanie Radzewicza ocenił Robert Góralczyk? - "Cieszę się", że Marcin miał jeszcze siłę, aby się pieklić. Na pewno czeka go rozmowa ze mną, bo takiej sytuacji być nie powinno - zaznacza trener Polonii. - Jestem pewien, że Radzewicz jeszcze wiele mógłby wnieść w ofensywie. Siedząc na ławce miałem "ból głowy", kogo zdjąć z boiska. Padło na Radzewicza ze względów czysto taktycznych - dodaje.

Co dokładnie ma na myśli? - Po lewej stronie ustawieni byli w Jagiellonii Burkhardt, Pejović i Lato, więc w tej strefie tworzyła się przewaga gości. Chcieliśmy przede wszystkim zabezpieczyć tyły i to się udało, bo dowieźliśmy korzystny wynik do końca - argumentuje Góralczyk.

Przypomnijmy, że nie tak dawno Radzewicz wmieszał się w mały konflikt z Januszem Patermanem, działaczem Ruchu Chorzów. Pomocnik Polonii ostatecznie przeprosił za stwierdzenie, iż "Paterman zwariował".
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również