Marcin Radzewicz: Skoro Arce się udało, to czemu nie nam?

14.05.2011
Po dwóch porażkach z rzędu u siebie bytomianie są w beznadziejnej sytuacji, mając o jeden mecz mniej niż bezpośredni rywale w walce o byt. - Do końca chcemy wszystko wygrać - przyznaje Marcin Radzewicz.
Poloniści z Górnikiem stworzyli sobie kilka świetnych okazji. Na drodze do szczęścia stawał będący w wysokiej formie, Adam Stachowiak. - Skoro Arce rok temu udało się wyjść z opresji, to czemu nam ma się ta sztuka nie udać? - pytał z przekąsem popularny "Radza”.

Co ciekawe, już za tydzień bytomianie spotkają się z gdyńskim zespołem w spotkaniu o życie. Na trybunach zapewne będzie panowała przyjacielska atmosfera, lecz na boisku może dojść do "rzezi niewiniątek". - Teraz nie chodzi o styl, najważniejsze są punkty, które nam uciekają. A nóż widelec coś się jeszcze uda - dodaje.

- Dopóki piłka w grze wszystko jest możliwe. Z Górnikiem zagraliśmy nieźle, stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, ale niestety nie udało się sięgnąć po pełną pulę. Byliśmy lepsi w perspektywie całego spotkania - analizuje Grzegorz Podstawek, który po wejściu na plac gry starał się być aktywny pod bramką gości.

Po końcowym gwizdku piłkarzom Polonii towarzyszył głęboki smutek. Marek Bażik ze łzami w oczach udawał się do szatni, nie dowierzając w porażkę swojego zespołu. Czy ekipa z Olimpijskiej będzie potrafiła podnieść się i udanie powalczyć w końcówce sezonu?
autor: ZIO

Przeczytaj również