Marcin Radzewicz przeprosił Janusza Patermana za swoje słowa

13.04.2011
Przy okazji meczu Ruchu z Polonią rozpętała się zawierucha, którą wywołał działacz "Niebieskich", a którą kontynuowali bytomianie. Finał? Marcin Radzewicz przeprosił Janusza Patermana.
- Chyba tylko jakaś katastrofa może nam w tym przeszkodzić - powiedział Paterman o szansach na pokonanie Polonii. Na te słowa działaczowi Ruchu już po meczu (zwycięskim) odpowiedział Radzewicz. -  Wydaje mi się, że trochę zwariował, mówiąc takie rzeczy, a ten mecz sprowadził go na ziemię.

Wczoraj Radzewicz przesłał do Ruchu list, w którym można m.in. przeczytać: "W atmosferze napięcia, mobilizacji oraz radości zacytowane przez dziennikarza słowa Pana Janusza Patermana wywołały u mnie lekkie zdziwienie. Stąd moja nierozważna wypowiedź. Jeżeli moimi słowami po zwycięstwa Polonii Bytom w jakiś sposób uraziłem Pana Janusza Patermana, najmocniej przepraszam".

Co ciekawe, Radzewicz we wczorajszej rozmowie z Dziennikiem Zachodnim zapowiedział, że nie zamierza Patermana przepraszać, bo nie powiedział niczego złego. Widać w międzyczasie piłkarz Polonii zmienił zdanie.
źródło: SportSlaski.pl / Przegląd Sportowy

Przeczytaj również