Marcin Malinowski: Znacznie dłużej dochodzę do siebie
19.04.2012
Doświadczony pomocnik jest w tym sezonie absolutnie podstawowym graczem "Niebieskich". Trener Waldemar Fornalik zapowiedział jednak zmiany w jutrzejszym meczu z Polonią Warszawa, co może dotknąć także jego. Co na to "Malina"? - Na pewno nikt z nas nie trzyma się kurczowo pozycji i nie obraża, gdy trener trzyma go na ławce. Nie ukrywam, ze mimo wszystko czuję już w nogach trudy sezonu. U mnie to objawia się zwłaszcza po meczu, gdyż teraz znacznie dłużej dochodzę do siebie. Muszę więcej czasu poświęcić na regenerację i odnowę. Na szczęście nie mogę uskarżać się na zdrowie i to jest najważniejsze - twierdzi.
Marcin Baszczyński, obrońca Polonii, a kiedyś gracz Ruchu twierdzi, że faworytem jutrzejszego meczu są "Czarne Koszule". - Na pewno atutem Polonii jest jej własne boisko. Tam głównie Polonia wygrywała do tej pory, tam odbierała punkty rywalom. Postaramy się jednak zmienić te korzystne dla niej statystyki. Poza tym uważam, że siły są wyrównane, więc o wyniku meczu zadecyduje dyspozycja dnia - zapowiada Malinowski.
Doświadczony pomocnik twierdzi, że Polonia ma trochę słabych punktów. - Muszą je mieć, skoro przed sezonem celowali tylko w złoto, nic innego ich działaczy nie interesowało. Nawet miejsce w czołówce. Skoro więc na razie są za nami, to jakieś problemy mają w składzie. Nie ujawnię jednak jakie, choć będziemy się starali je wykorzystać - mówi.
Dla byłego gracza Odry Wodzisław nie jest zaskoczeniem, że w końcówce sezonu tabela jest tak bardzo płaska. - Myślę, że skończyły się czasy, kiedy ligę wygrywał jeden lub dwa zespoły z przewagą 10-15 punktów. Teraz tabela się bardzo spłaszczyła, liga się wyrównała, niezależnie od tego kto, jakim składem dysponuje - kończy Marcin Malinowski.
Marcin Baszczyński, obrońca Polonii, a kiedyś gracz Ruchu twierdzi, że faworytem jutrzejszego meczu są "Czarne Koszule". - Na pewno atutem Polonii jest jej własne boisko. Tam głównie Polonia wygrywała do tej pory, tam odbierała punkty rywalom. Postaramy się jednak zmienić te korzystne dla niej statystyki. Poza tym uważam, że siły są wyrównane, więc o wyniku meczu zadecyduje dyspozycja dnia - zapowiada Malinowski.
Doświadczony pomocnik twierdzi, że Polonia ma trochę słabych punktów. - Muszą je mieć, skoro przed sezonem celowali tylko w złoto, nic innego ich działaczy nie interesowało. Nawet miejsce w czołówce. Skoro więc na razie są za nami, to jakieś problemy mają w składzie. Nie ujawnię jednak jakie, choć będziemy się starali je wykorzystać - mówi.
Dla byłego gracza Odry Wodzisław nie jest zaskoczeniem, że w końcówce sezonu tabela jest tak bardzo płaska. - Myślę, że skończyły się czasy, kiedy ligę wygrywał jeden lub dwa zespoły z przewagą 10-15 punktów. Teraz tabela się bardzo spłaszczyła, liga się wyrównała, niezależnie od tego kto, jakim składem dysponuje - kończy Marcin Malinowski.
Polecane
Ekstraklasa