Marcin Malinowski zagrał 400. mecz w ekstraklasie. "Nie patrzę na to"
25.05.2013
Przed rozpoczęciem meczu, kapitan "Niebieskich" otrzymał pamiątkowy puchar. - To od kolegów z drużyny - wyjaśnia środkowy pomocnik. Później jednak sentymentu nie było i o jubileuszu nie myślał. - Dla mnie najważniejsze było, żeby zdobyć tutaj w Krakowie trzy punkty. Jubileusz zszedł na dalszy plan - przyznaje.
Ruch fantastycznie zaczął spotkanie w Krakowie, strzelając bramkę już w pierwszej sytuacji. Później jednak grał tylko gorzej i nadal nie może być pewny utrzymania. - Strasznie żałuję, że nie udało się tutaj wywalczyć zwycięstwa, bo była ku temu dobra okazja. Nie mamy żalu do Maćka Jankowskiego o niewykorzystaną stuprocentową sytuację. Ja mam raczej większe pretensje co całej drużyny, o to, że mieliśmy już jakiś korzystny dla nas wynik, a my go znów roztrwoniliśmy. Łatwo straciliśmy bramkę - kręci głową.
Z czynnych piłkarzy, więcej występów w polskiej elicie od Malinowskiego ma tylko Łukasz Surma. Działacze chcą ponoć przedłużyć kontrakt z "Maliną" jeszcze o jeden sezon. Czy to oznacza, że ma w planach gonić tych, którzy rozegrali więcej meczów? Do Jojki brakuje mu 17 meczów, do Gęsiora 27, a Marek Chojnacki z 452 spotkaniami jest raczej poza zasięgiem. - Nie patrzę nawet na tę tabelę występów. Zobaczymy, co czas przyniesie. Najważniejsze jest utrzymanie. Jeśli ono będzie, to będziemy mogli rozmawiać o przyszłości - kończy Marcin Malinowski.
Ruch fantastycznie zaczął spotkanie w Krakowie, strzelając bramkę już w pierwszej sytuacji. Później jednak grał tylko gorzej i nadal nie może być pewny utrzymania. - Strasznie żałuję, że nie udało się tutaj wywalczyć zwycięstwa, bo była ku temu dobra okazja. Nie mamy żalu do Maćka Jankowskiego o niewykorzystaną stuprocentową sytuację. Ja mam raczej większe pretensje co całej drużyny, o to, że mieliśmy już jakiś korzystny dla nas wynik, a my go znów roztrwoniliśmy. Łatwo straciliśmy bramkę - kręci głową.
Z czynnych piłkarzy, więcej występów w polskiej elicie od Malinowskiego ma tylko Łukasz Surma. Działacze chcą ponoć przedłużyć kontrakt z "Maliną" jeszcze o jeden sezon. Czy to oznacza, że ma w planach gonić tych, którzy rozegrali więcej meczów? Do Jojki brakuje mu 17 meczów, do Gęsiora 27, a Marek Chojnacki z 452 spotkaniami jest raczej poza zasięgiem. - Nie patrzę nawet na tę tabelę występów. Zobaczymy, co czas przyniesie. Najważniejsze jest utrzymanie. Jeśli ono będzie, to będziemy mogli rozmawiać o przyszłości - kończy Marcin Malinowski.
Polecane
Ekstraklasa