Marcin Malinowski: Z Wisłą musimy wygrać. Koniec, kropka!

22.05.2013
W meczu przeciwko Wiśle Kraków Marcin Malinowski - jeśli zagra - zanotuje występ numer 400. w polskiej ekstraklasie. Na jubileusz "Malina" najbardziej chciałby ograć krakowian.
- Poprzednie jubileusze nie bardzo utkwiły mi w pamięci. Owszem, były gratulacje, jakaś pamiątkowa statuetka została mi wręczona i rozgrywało się kolejny mecz. Natomiast przyznam szczerze, że myślałem, że zakończę przygodę z najwyższą klasą rozgrywkową w okolicach 300 meczów - zdradza "Malina".

Jednak od czasu powrotu na Cichą Malinowski rozegrał w Chorzowie 83 mecze, a dodając do tego 25 występów w niebieskich barwach w sezonie 2002/2003, to ma już 108 rozegranych meczów w Ruchu. - Jestem wdzięczny działaczom Ruchu, że dali mi szansę dobrnąć do 400 meczów w lidze, w dodatku w tym wieku - uśmiecha się pomocnik.

Jubileusz 400 występów w ekstraklasie zbiega się z jedną z najważniejszych konfrontacji „Niebieskich” w tym sezonie. - Mogliśmy mieć już spokój, utrzymanie i komfort grania w końcówce sezonu. Zamiast tego czeka nas walka do samego końca. No cóż, sami zawaliliśmy sprawę i teraz sami musimy się z potrzasku wykaraskać. Wierzę głęboko, że podołamy zadaniu - opowiada piłkarz

- W naszej sytuacji nie ma mowy o grze na remis. Jesteśmy na ostrzu noża, z Wisłą musimy wygrać. Koniec, kropka. Na szczęście sytuacja w tabeli jest taka, że wszystko nadal leży w naszych nogach i głowach - kończy z optymizmem "Malina".
źródło: www.ruchchorzow.com.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również