Marcin Malinowski: Wicemistrzom Polski tak nie wypada

16.11.2012
- Nie wiem, czy z moją nogą będzie na tyle dobrze, że zgłoszę trenerowi stuprocentową gotowość do gry. A tylko w takim przypadku będę mógł pojechać z drużyną na mecz - mówi Marcin Malinowski.
Kapitan Ruchu Chorzów wyleczył już kontuzję, ale jego występ w spotkaniu z Pogonią nie jest przesądzony. - Piątek i sobota będą decydujące. Jestem codziennie w klubie, rehabilituję się i cierpliwie pracuję nad kontuzjowaną nogą. W czwartek nawet normalnie uczestniczyłem już z kolegami w rozgrzewce. Dzisiaj zaangażowałem się jeszcze mocniej w zajęcia zespołu, a od soboty ruszam pełną parą. Jeśli noga wytrzyma, nie będą odczuwał żadnego bólu, to wsiadam do autokaru i jadę do Szczecina - pali się do gry pomocnik.

Poniedziałkowe spotkanie będzie okazją do rehabilitacji za ostatni słaby występ przed własną publicznością. - Nie umiemy jakoś ustabilizować dyspozycji na dobrym poziomie. Mecze lepsze przeplatamy gorszymi. Zdajemy sobie sprawę, że wicemistrzom Polski tak nie wypada, wiemy też, że w końcu musimy złapać wiatr w żagle. Że będziemy w końcu grać lepiej i zdobywać punkty - mówi Malinowski.

- W Szczecinie trzeba zagrać konsekwentnie i na zero z tyłu, a nasi napastnicy muszą coś trafić. Recepta banalnie prosta, ale przecież gdyby Arek Piech i Grzegorz Kuświk wykorzystali swoje okazje z Lechią - może nie typowe setki, gdzie wystarczy tylko dostawić nogę, ale dobre sytuacje - to nie przegralibyśmy tamtego meczu. Zatem z Pogonią pora na odrobienie straconego terenu - podkreśla zawodnik.
źródło: ruchchorzow.com.pl

Przeczytaj również