Marcin Malinowski: Przed meczem w Lubinie na zdrowie nie narzekam
09.03.2012
Popularny "Malina" doznał kontuzji kolana w pierwszym wiosennym meczu. Ruch zremisował wtedy na wyjeździe 1-1 z ówczesnym liderem - Śląskiem Wrocław. Marcin Malinowski musiał opuścić murawę już w 35. minucie. Nie mógł zagrać w meczu z Lechem Poznań, ale jego koledzy poradzili sobie bardzo dobrze, odprawiając "Kolejorza" z bagażem trzech bramek. Malinowski wrócił do podstawowego składu na poniedziałkowe spotkanie z Jagiellonią Białystok, również wygrane przez 'Niebieskich".
Rozegrał pan 90 minut w Białymstoku. Oznacza to, że po tej przerwie wrócił już pan do pełni sił?
Marcin Malinowski: - Tak na to patrzę, czułem się dobrze. Przyplątał mi się ten uraz, ale nie było on na tyle poważny, żebym stracił formę, czy wypadł z rytmu meczowego. Nie mogę więc narzekać na zdrowie.
Przed Ruchem trudny mecz w Lubinie...
- ... każdy mecz jest w tej lidze trudny. Nikt nie odpuszcza, czy jest na dole, czy walczy o mistrzostwo. Z kimkolwiek się gra, trzeba walczyć.
Jak zagracie przeciwko gospodarzom?
- Dopiero dziś tam jedziemy, więc trudno na razie powiedzieć. Na pewno będziemy chcieli wygrać.
Może będzie podobnie jak z Jagiellonią, kiedy daliście się "wyszumieć" gospodarzom, a potem bez litości wykorzystaliście ich błąd?
- Jest to jedna z opcji. Wszystko zależy od tego, jak będą przebiegały wydarzenia na boisku.
Rozmawiał Michał Knura
Rozegrał pan 90 minut w Białymstoku. Oznacza to, że po tej przerwie wrócił już pan do pełni sił?
Marcin Malinowski: - Tak na to patrzę, czułem się dobrze. Przyplątał mi się ten uraz, ale nie było on na tyle poważny, żebym stracił formę, czy wypadł z rytmu meczowego. Nie mogę więc narzekać na zdrowie.
Przed Ruchem trudny mecz w Lubinie...
- ... każdy mecz jest w tej lidze trudny. Nikt nie odpuszcza, czy jest na dole, czy walczy o mistrzostwo. Z kimkolwiek się gra, trzeba walczyć.
Jak zagracie przeciwko gospodarzom?
- Dopiero dziś tam jedziemy, więc trudno na razie powiedzieć. Na pewno będziemy chcieli wygrać.
Może będzie podobnie jak z Jagiellonią, kiedy daliście się "wyszumieć" gospodarzom, a potem bez litości wykorzystaliście ich błąd?
- Jest to jedna z opcji. Wszystko zależy od tego, jak będą przebiegały wydarzenia na boisku.
Rozmawiał Michał Knura
Polecane
Ekstraklasa