Marcin Malinowski: Nie jesteśmy zakompleksieni

14.10.2011
Kto będzie faworytem tego meczu, skoro Ruch w ostatnim czasie notuje lepsze wyniki w lidze od Legii, jest wyżej w tabeli, a do tego wygrał trzy ostatnie mecze w ekstraklasie z ekipą Macieja Skorży?
- Legia to atrakcyjny przeciwnik, zespół z dużym potencjałem. To, że ostatnio z nią wygrywaliśmy, nie oznacza, że i tym razem się uda - mówi Marcin Malinowski, co może świadczyć o tym, że chorzowianie czują respekt przed stołecznym zespołem. - Nie jesteśmy zakompleksieni. Darzymy jednak Legię szacunkiem i wiemy, że swoją wyższość musimy udowodnić na boisku - dodaje pomocnik.

Przed niedzielnym meczem obu drużyn trudno wskazać faworyta. - Legia zaliczana jest do czołowych drużyn w ekstraklasie, więc ewentualne zwycięstwo Ruchu zawsze jest traktowane jako niespodzianka - wskazuje Waldemar Fornalik.

- Legia to Legia. Nie wygrałem z nią zbyt wielu meczów. Ale jeśli się udało, to mecze te zapadały w pamięci - zapewnia Malinowski, który ostatnio przeżywa "renesans" formy. - Nie ma o czym mówić, spokojnie do tego podchodzę - podkreśla.

- Marcin, jak większość piłkarzy, ma dobre, bardzo dobre i przeciętne mecze. W tej rundzie tych dobrych jest więcej. Gdyby była mowa o jakimś nastolatku, pewnie musiałbym coś powiedzieć, by studzić jego głowę, ale przecież Marcin jest doświadczonym zawodnikiem, który doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że najważniejsza jest praca - stwierdza Waldemar Fornalik.

 - Nasze motto to mniej mówić, więcej robić - "wytłuszcza" szkoleniowiec Ruchu.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również