Marcin Malinowski: Gdy nowi wyjdą na rozgrzewkę przekonają się co to jest za mecz
02.10.2014
Brak Piotra Stawarczyka będzie dla was dużym problemem?
Marcin Malinowski: - Mamy szeroką kadrę i takich zawodników, którzy zagrali już trochę meczów, więc jestem święcie przekonany, że nie powinno to mieć jakiegoś znaczenia. Piotrek to ważne ogniwo w naszym zespole, ale takie rzeczy jak kartki czy kontuzje się zdarzają. Wtedy musi wskoczyć inny zawodnik i równie dobrze wykonywać swoje obowiązki. Myślę, że sobie z tym poradzimy.
Udało wam się znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego ostatnie wyniki były słabsze?
- Często siadamy i rozmawiamy na tematy stricte związane z tym, dlaczego jest tak a nie inaczej. Mam nadzieję, że powyciągamy wnioski i poprawimy jakość gry, by odblokować głowy. Nie da się ukryć, że jest z tym problem. To są jednak derby, więc nikt nie będzie szukał usprawiedliwień.
Trener Jan Kocian zawsze promieniował uśmiechem na konferencjach prasowych, jednak dzisiaj nie było tego aż tak bardzo widać.
- Nie ma się co oszukiwać, tylko spojrzeć w tabelę. Nie możemy mieć nie wiadomo jakich humorów. Trzeba się skupić na najbliższym meczu. Abstrahując od tego, że to są derby, my po prostu musimy wygrać. Gdyby to było spotkanie z obojętnie jaką drużyną, to tak samo byśmy do tego podchodzili. Mecze uciekają, a punktów nam nie przybywa.
Nie można się dziwić kibicom, że nie są zadowoleni, bo my sami nie jesteśmy. To trzeba sobie otwarcie powiedzieć. Nie można się jednak usprawiedliwiać, bo nie o to chodzi. Jesteśmy profesjonalnymi piłkarzami i musimy sobie z tym jak najszybciej poradzić.
Były trener Ruchu Waldemar Fornalik powiedział, że jeśli kogoś trzeba motywować przed derbami, to taki zawodnik w ogóle nie powinien grać. Zgodzisz się z tym?
- Doszło do nas trochę nowych zawodników, którzy pierwszy raz się z czymś takim zderzą. Myślę w szczególności o chłopakach z zagranicy, bo zawodników z polskimi korzeniami rzeczywiście nie trzeba motywować. Zdajemy sobie sprawę, co to jest za mecz. Nie będzie kalkulacji, chcemy wygrać. A jak będzie? Sorry, nie jestem prorokiem i nigdy się w takie rzeczy nie bawiłem.
Jak wygląda mobilizacja obcokrajowców, którzy ostatnio trafili do Ruchu? Wystarczają opowiadania, czy może na przykład pokazujecie im filmy z poprzednich derbów?
- Nic z tych rzeczy. Skupiamy się głównie na poprawieniu naszej gry, bo to jest coś, co nas boli. Gdy nowi wyjdą na rozgrzewkę, to przekonają się, co to jest za mecz.
Marcin Malinowski: - Mamy szeroką kadrę i takich zawodników, którzy zagrali już trochę meczów, więc jestem święcie przekonany, że nie powinno to mieć jakiegoś znaczenia. Piotrek to ważne ogniwo w naszym zespole, ale takie rzeczy jak kartki czy kontuzje się zdarzają. Wtedy musi wskoczyć inny zawodnik i równie dobrze wykonywać swoje obowiązki. Myślę, że sobie z tym poradzimy.
Udało wam się znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego ostatnie wyniki były słabsze?
- Często siadamy i rozmawiamy na tematy stricte związane z tym, dlaczego jest tak a nie inaczej. Mam nadzieję, że powyciągamy wnioski i poprawimy jakość gry, by odblokować głowy. Nie da się ukryć, że jest z tym problem. To są jednak derby, więc nikt nie będzie szukał usprawiedliwień.
Trener Jan Kocian zawsze promieniował uśmiechem na konferencjach prasowych, jednak dzisiaj nie było tego aż tak bardzo widać.
- Nie ma się co oszukiwać, tylko spojrzeć w tabelę. Nie możemy mieć nie wiadomo jakich humorów. Trzeba się skupić na najbliższym meczu. Abstrahując od tego, że to są derby, my po prostu musimy wygrać. Gdyby to było spotkanie z obojętnie jaką drużyną, to tak samo byśmy do tego podchodzili. Mecze uciekają, a punktów nam nie przybywa.
Nie można się dziwić kibicom, że nie są zadowoleni, bo my sami nie jesteśmy. To trzeba sobie otwarcie powiedzieć. Nie można się jednak usprawiedliwiać, bo nie o to chodzi. Jesteśmy profesjonalnymi piłkarzami i musimy sobie z tym jak najszybciej poradzić.
Były trener Ruchu Waldemar Fornalik powiedział, że jeśli kogoś trzeba motywować przed derbami, to taki zawodnik w ogóle nie powinien grać. Zgodzisz się z tym?
- Doszło do nas trochę nowych zawodników, którzy pierwszy raz się z czymś takim zderzą. Myślę w szczególności o chłopakach z zagranicy, bo zawodników z polskimi korzeniami rzeczywiście nie trzeba motywować. Zdajemy sobie sprawę, co to jest za mecz. Nie będzie kalkulacji, chcemy wygrać. A jak będzie? Sorry, nie jestem prorokiem i nigdy się w takie rzeczy nie bawiłem.
Jak wygląda mobilizacja obcokrajowców, którzy ostatnio trafili do Ruchu? Wystarczają opowiadania, czy może na przykład pokazujecie im filmy z poprzednich derbów?
- Nic z tych rzeczy. Skupiamy się głównie na poprawieniu naszej gry, bo to jest coś, co nas boli. Gdy nowi wyjdą na rozgrzewkę, to przekonają się, co to jest za mecz.
Polecane
Ekstraklasa