Marcin Malinowski: Apetyt rośnie w miarę jedzenia

25.10.2011
Na co stać Ruch? Nawet zawodnicy z Chorzowa nie chcą tego określić. "Niebiescy" należą do szóstki najlepszych zespołów w kraju i zawsze są groźni, o czym świadczyły nawet przegrane przez nich spotkania.
- Mam nadzieję, że nasza wspinaczka w górę tabeli nie jest dziełem przypadku. W który miejscu zatrzymamy się, tego nie jestem w stanie przewidzieć. Z drugiej strony nie da się ukryć, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Poza tym każdy mecz jest inny, dlatego teraz musimy myśleć o najbliższym spotkaniu ligowym z Polonią Warszawa. Co się zaś tyczy naszych planów - po zakończeniu rundy jesiennej zrobimy "rachunek sumienia", a potem przymiarkę do rundy wiosennej. Nakreślony wówczas plan postaramy się zrealizować - zapowiada Marcin Malinowski na łamach dziennika "Sport".

Doświadczony zawodnik wskazuje, że metodą jest umiejętność połączenia młodości z rutyną, a to jest zasługą trenera Waldemara Fornalika.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również