Marcin Kikut: Staram się nauczyć chociaż kilku słów po śląsku

06.08.2012
Kiedy w ubiegłym sezonie szkoleniowcem Lecha był Jose Mari Bakero - Marcin Kikut siedział na ławce. Potem, czyli wiosną, zaczął regularnie grać. Pytanie, co sprawiło, że postanowił przenieść się do Ruchu?
- W kwietniu Lech chciał przedłużyć ze mną umowę, ale wówczas miałem kilka ofert z zagranicznych klubów i nie doszliśmy z poznaniakami do porozumienia. Później okazało się, że z wyjazdu za granicę jednak nic nie wyszło, a propozycja Ruchu była konkretna, więc postanowiłem ją przyjąć - tłumaczy sam zawodnik w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim".

Podobnie jak Mindaugas Panka, tak i Kikut stracił tego lata kilka tygodni. - W lipcu ćwiczyłem tylko indywidualnie, co na pewno nie jest idealnym rozwiązaniem. Mam nadzieję, że szybko nadrobię treningowe zaległości i powalczę o miejsce w podstawowym składzie - mówi dzisiaj.

Problemem nie jest aklimatyzacja w zupełnie nowym regionie. - Faktycznie dotąd grałem tylko w Wielkopolsce, ale nie ma aż tak wielkich różnic między tymi regionami, no może poza gwarą. Staram się jednak nauczyć chociaż kilku słów po śląsku, a pomagają mi w tym kibice Ruchu - uśmiecha się Kikut.
źródło: SportSlaski.pl / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również