Marcin Cabaj: Nie rozumiem, dlaczego kibice Łęcznej odsunęli się od klubu

04.05.2012
Od momentu, kiedy Górnik Łęczna zmienił nazwę na Bogdanka - część kibiców odsunęła się od tego klubu, i nie zmienia tego fakt, że piłkarze regularnie punktują i dziś do Bytomia przyjeżdżają w roli faworyta.
Kiedyś piłkarzem Łęcznej był Marcin Cabaj. - Boże, to było tak dawno... Punktów wspólnych naprawdę trudno szukać. Jak tam zaczynałem, miałem 19 lat, teraz mam ponad 30 - mówi bramkarz Polonii.

- Nawet nazwa się zmieniła. Z tamtej ekipy pozostał Sławek Nazaruk i Kuba Wierzchowski, którego jednak słabo pamiętam, bo gdy przychodziłem, to on akurat odchodził do Wisły Kraków. Znam klimat, jaki panuje w Łęcznej, ale nie rozumiem zachowania kibiców, którzy od klubu się odwrócili po zmianie nazwy. Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca - uważa Cabaj.

Bogdanka ma tylko trzy punkty straty do Pogoni Szczecin i Piasta Gliwice. Polonia na stratę punktów dziś nie może sobie jednak pozwolić, by dystans do bezpiecznej strefy się nie powiększył. Aktualnie wynosi on pięć punktów. Planem minimum jest wyprzedzenie jeszcze przynajmniej dwóch zespołów.

To dałoby Polonii utrzymanie. Marcin Cabaj w przyszłym sezonie miałby zaś okazję zmierzyć się z Cracovią, do której ma ogromny sentyment, a która spadła z ekstraklasy.

- Przez dwanaście dni chodziłem struty, ale musiałem to odsunąć i skupić się na tym, co dla mnie jest naprawdę ważne. Gram przecież w Polonii i mam swoje zadania. A jednym z nich jest utrzymanie, które po meczu z Bogdanką może być bliżej - wskazuje Cabaj.

Polonia Bytom - Bogdanka Łęczna
piątek, 19:00
sędziował Jacek Zygmunt (Jarosław)
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również