Marcin Brosz: Zwycięstwo dedykuję tym, którzy Piasta już skreślili
- Chciałbym podziękować kibicom, którzy od początku do końca w nas wierzą i to oni napędzają tą atmosferę. Jestem im bardzo wdzięczny i chcę przekazać, że bez nich byłoby dziś ciężko. Zwycięstwo natomiast dedykuje tym, którzy po ostatnim spotkaniu składali Piastowi kondolencje z powodu braku awansu. To ludzie związani z tym klubem, dlatego mi przykro. Serce boli, gdy widzi się coś takiego. Dlatego im mówię: wierzcie w nas tak jak ci wspaniali kibice na trybunach - mówił trener Brosz na pomeczowej konferencji.

Na temat spotkania szkoleniowiec gliwiczan odniósł się dopiero pociągnięty za język. Trener wyraził zadowolenie z faktu, że spotkanie było ciekawe dla oka. - Obiecywaliśmy, że wyniki będą sprawą otwartą i teraz, gdy mamy stadion, słowa dotrzymujemy. U siebie gramy piłkę widowiskową i chcemy to dalej prezentować. Myślę, że kibice się nie nudzą i nie wychodzą w 80. minucie, ale analizują spotkanie po końcowym gwizdku albo nawet do czasu następnego meczu - powiedział trener Brosz.
Trener Robert Moskal, z kolei skupił się na ocenie pracy sędziego, który tego dnia nie był w najwyższej dyspozycji. - Musieliśmy się dziś zmagać z sędzią. Pewnych jego decyzji nie rozumiem. Uważam, że druga bramka dla Piasta wpadła po faulu, którego nie było. Sędzia wybijał nas dziś z rytmu. To nie było potrzebne Piastowi, on mógł poradzić sobie bez tego - trener Sandecji kręcił głową niezadowolony.
„Oberwało” się również jego piłkarzom: - Pierwsza połowa słaba w naszym wykonaniu, apatyczna. Szanse dostało siedmiu nowych zawodników, bo mieliśmy krótką szansę odpoczynku. Myślałem, że będzie to lepiej wyglądało. Niestety, momentami było podobnie do spotkania z Polonią Bytom. Ale to oni sami wystawiają sobie świadectwo. Druga połowa, po zmianach, lepsza. Stworzyliśmy sobie sytuacje, ale przeszkadzał nam sędzia i dlatego punktów dziś nie zdobyliśmy - powiedział trener Moskal.