Marcin Brosz: W lidze o wszystkim decydują szczegóły
19.09.2013
Piast Gliwice jutro zmierzy się z Widzewem Łódź. Przed ligową potyczką kadra "niebiesko-czerwonych" nie jest zbyt poważnie osłabiona. - W piątek z powodu kontuzji i nadmiaru żółtych kartek nie będzie mógł wystąpić Krzysztof Król. Co do Wojtka Kędziory trzymamy się terminu ustalonego przez lekarza - wyjaśnia Marcin Brosz, trener gliwiczan.
Napastnik śląskiej drużyny rwie się do gry. - Głowa chce, serce chce, ale po ciężkiej operacji, rekonstrukcji wiązadeł krzyżowych musimy być ostrożni. Wojtek jest bardzo ważnym elementem naszej układanki, ma wielki autorytet w szatni. Kluczowe jednak jest zdrowie. My nie potrzebujemy zawodnika na kilka minut, wierzymy, że wróci do pełni sił i wesprze zespół - dodaje szkoleniowiec Piasta.
W T-Mobile Ekstraklasie nie ma zdecydowanych faworytów, o czym przypomina Brosz w kontekście spotkania z Widzewem. - Liga jest bardzo wyrównana i o wszystkim decydują szczegóły. Stwarzamy sobie sytuacje, ale musimy zacząć je wykorzystywać. Z drugiej strony, żeby wygrać trzeba na boisku zrobić, coś co doda pewności całej drużyny - zaznacza opiekun śląskiej drużyny.
W składzie Widzewa dokonano sporych roszad personalnych, do drużyny dołączyli nowi piłkarze i ten fakt z pewnością utrudnia rozpracowanie rywala. - Na pewno Widzew to inny zespół niż ten, który widzieliśmy w pierwszym meczu przy Łazienkowskiej. Od tamtego czasu włodarze klubu dokonali wzmocnień, dlatego nie sugerowałbym się występami łodzian w pierwszych spotkaniach. Ta drużyna jest blisko nas w tabeli i to będzie ważny pojedynek dla nas. Patrzymy jednak na siebie, najważniejsi są nasi zawodnicy - podkreśla Brosz.
Rozgrywki ligowe nabierają rozpędu i w ciągu siedmiu dni gliwiczanie rozegrają aż trzy mecze ligowe. - Skupiamy się na razie na piątkowej konfrontacji, która jest dla nas najważniejsza na chwile obecną. Jeśli chodzi o liczbę spotkań to jesteśmy gotowi na różne scenariusze. Taki mikrocykl mają wszystkie ekipy. Wiedzieliśmy wszyscy o tym wcześniej i do tego się przygotowaliśmy - zapewnia opiekun drużyny z Okrzei.
Napastnik śląskiej drużyny rwie się do gry. - Głowa chce, serce chce, ale po ciężkiej operacji, rekonstrukcji wiązadeł krzyżowych musimy być ostrożni. Wojtek jest bardzo ważnym elementem naszej układanki, ma wielki autorytet w szatni. Kluczowe jednak jest zdrowie. My nie potrzebujemy zawodnika na kilka minut, wierzymy, że wróci do pełni sił i wesprze zespół - dodaje szkoleniowiec Piasta.
W T-Mobile Ekstraklasie nie ma zdecydowanych faworytów, o czym przypomina Brosz w kontekście spotkania z Widzewem. - Liga jest bardzo wyrównana i o wszystkim decydują szczegóły. Stwarzamy sobie sytuacje, ale musimy zacząć je wykorzystywać. Z drugiej strony, żeby wygrać trzeba na boisku zrobić, coś co doda pewności całej drużyny - zaznacza opiekun śląskiej drużyny.
W składzie Widzewa dokonano sporych roszad personalnych, do drużyny dołączyli nowi piłkarze i ten fakt z pewnością utrudnia rozpracowanie rywala. - Na pewno Widzew to inny zespół niż ten, który widzieliśmy w pierwszym meczu przy Łazienkowskiej. Od tamtego czasu włodarze klubu dokonali wzmocnień, dlatego nie sugerowałbym się występami łodzian w pierwszych spotkaniach. Ta drużyna jest blisko nas w tabeli i to będzie ważny pojedynek dla nas. Patrzymy jednak na siebie, najważniejsi są nasi zawodnicy - podkreśla Brosz.
Rozgrywki ligowe nabierają rozpędu i w ciągu siedmiu dni gliwiczanie rozegrają aż trzy mecze ligowe. - Skupiamy się na razie na piątkowej konfrontacji, która jest dla nas najważniejsza na chwile obecną. Jeśli chodzi o liczbę spotkań to jesteśmy gotowi na różne scenariusze. Taki mikrocykl mają wszystkie ekipy. Wiedzieliśmy wszyscy o tym wcześniej i do tego się przygotowaliśmy - zapewnia opiekun drużyny z Okrzei.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów