Marcin Brosz: Tak naprawdę wszystko zależy od niego samego

01.03.2012
- W Hiszpanii trenowaliśmy ciężko, ale po to tam pojechaliśmy. Nie mogę powiedzieć, że jestem zadowolony, bo nie widzę na razie wymiernych efektów. Wszystko zweryfikuje liga - mówi Marcin Brosz.
Na Półwyspie Iberyjskim, prócz możliwości zobaczenia na żywo jednego z meczów Primera Division, na zawodników Piasta Gliwice czekała idealna pogoda, świetnie przygotowane boiska treningowe i solidni sparingpartnerzy. Z takiego obrotu sprawy zadowolony jest trener Marcin Brosz. - Po to byliśmy w Hiszpanii na obozie, aby ciężko pracować. Z tego wywiązaliśmy się dobrze, skupiliśmy się nad wieloma aspektami gry - zaczyna szkoleniowiec "Piastunek".

- Przede wszystkim pracowaliśmy nad taktycznymi zagrywkami. Musieliśmy poprawić też grę w defensywie, bo runda jesienna nie byłą pod tym względem najlepsza. Cały obóz przygotowawczy przebiegł pomyślnie, ale nie mogę mówić na razie o nadmiernym zadowoleniu, bo wszystko to zweryfikuje boisko podczas ligowych meczów - dodaje Brosz.

Od dłuższego czasu z zespołem trenuje 17- letni pomocnik, Radosław Murawski. Wychowanek Piasta został też wzięty przez Marcina Brosza do Hiszpanii. - Nie powinno być to dla nikogo specjalnym zaskoczeniem, że Radek poleciał z nami. Swoją postawą na treningach pokazał, że miejsce w samolocie się mu najzwyczajniej należy. To zdolny chłopak, przed którym świat stoi otworem - chwali młokosa trener.

Brosz wstrzymuje się jednak od porównań Murawskiego do innego z gliwickich wychowanków, Tomasza Podgórskiego. Nie chce ryzykować też stwierdzenia, że 17- latek zrobi zawrotną karierę. - Radek i Tomek to zawodnicy grający na zupełnie innych pozycjach. Jeden to typowy środkowy pomocnik, podczas gdy drugi gra na skrzydle. Choć jest walor, który łączy tych graczy, a mianowicie technika. Razem są znakomicie wyszkolonymi piłkarzami. Trudno jednak już teraz stwierdzić, że Murawskiemu uda się zrobić większą karierę. Wszystko jest  w jego rękach, nogach, to on musi ciężko pracować na treningach, wszystkie sprawy mieć poukładane i znaleźć w sobie spokój. Na pewno jest na dobrej drodze - podsumowuje szkoleniowiec "Niebiesko-czerwonych". 
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również