Marcin Brosz o bramce ze spalonego: Sędzia to też człowiek

30.10.2012
Jak ułożyłoby się spotkanie Legii Warszawa z Piastem Gliwice, gdyby sędzia Paweł Gil odgwizdał pozycję spaloną Kucharczyka? Przy Okrzei nad tym się nie zastanawiają.
Po raz pierwszy w tym sezonie w roli defensywnego pomocnika wystąpił Fernando Cuerda. Hiszpan spisał się bardzo dobrze, to on otworzył wynik spotkania. - To zawodnik, który świetnie radzi sobie w walce w powietrzu i w pojedynkach jeden na jednego. Sprowadzając go, widzieliśmy w nim na równi stopera i kogoś, kto może zabezpieczyć środek pola - chwali swojego podopiecznego Brosz.

Mniej pochlebnych opinii zebrał El Mehdi Sidqy. - Wystawiając go, podjąłem ryzyko, bo nie dość, że dawno nie grał w ekstraklasie, to jeszcze za przeciwnika miał Michała Kucharczyka, reprezentanta Polski. To było bardzo trudne zadanie. Nie zgodzę się, że zawiódł. Większego błędu nie popełnił. Można przypomnieć bramkę Ljuboi, ale przecież był spalony - przyznaje szkoleniowiec.

Spalony był przy pierwszym trafieniu Ljuboi. - Dowiedzieliśmy się o tym dopiero po meczu. Cóż, sędzia to też człowiek, może się pomylić. Dlatego patrzymy przede wszystkim na siebie i na to, co możemy jeszcze w swojej grze poprawić - mówi Brosz.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również