Marcin Brosz: Nie było to wymarzone pożegnanie z Okrzei

03.12.2012
Gliwiczanie po remisie z Polonią Warszawa 1-1, są dosyć zadowoleni. W końcówce spotkania stworzyli sobie sytuacje do wywalczenia trzech punktów, ale ostatecznie podział "oczek" jest korzystny... dla Piasta.
- Był to dla nas trudny mecz. W końcu przyjechał kandydat do mistrzostwa Polski, z wieloma zdolnymi zawodnikami - powiedział Marcin Brosz.

- Wynik jest sprawiedliwy, mimo że dążyliśmy do zwycięstwa. Graliśmy mniej widowiskowo, prostszymi środkami niż Polonia, to było widoczne. Ale, w sumie, przynajmniej jeden punkt został dziś przy Okrzei, z czego jestem zadowolony, choć to nie było wymarzone zakończenie meczów w Gliwicach - dodał.

Z kolei trener Stokowiec czuł się pokrzywdzony ostatecznym rezultatem. - O ile pierwsza połowa była średnia, w drugiej już kontrolowaliśmy przebieg meczu. Piast grał na jednego napastnika, wrzucając piłki w pole karne. I jak to na śliskiej murawie bywa - zdarzają się błędy. Dokładnie tak było w naszym przypadku - podsumował szkoleniowiec gości.

- Nie chcę odbierać Piastowi radości z remisu, ale naprawdę mogliśmy zainkasować dziś komplet punktów. Stąd ten remis traktuję jak porażkę - dorzucił po chwili.

Stokowiec poddał też ocenie wydarzenia z końcówki spotkania z Adamem Kokoszką w roli głównej. - Sędzia pod koniec uległ presji sztabowi szkoleniowemu i piłkarzom Piasta. Przecież to było zwykłe wejście w piłkę, jakich wiele. Nic specjalnego - oceniając słuszność pokazania czerwonej kartki byłemu reprezentantowi Polski. 
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również