Marcin Brosz: Nie będziemy wygrywać, oddając jeden strzał w meczu

23.09.2013
- Boli nas utrata pierwszej bramki, bo nie powinno się było przytrafić, że piłka minęła całą defensywę - mówi Marcin Brosz, trener Piasta Gliwice, po meczu z Lechem Poznań. Ma też pretensje o brak strzałów.
- Na pewno trzeba podkreślić, że boli nas utrata pierwszej bramki. Nie powinno się było nam przytrafić to, że piłka minęła całą defensywę. Drugi gol dla Lecha to konsekwencja naporu zespołu z Poznania. Oddał trzy strzały, a czwarty to już był gol i Darek Trela nie mógł tu pomóc. Nie udało nam się wygrać z Lechem, a bardzo liczyliśmy na kontynuację zwycięstw po Widzewie. Ale to maraton, mecze trwają dalej i musimy się zrehabilitować w piątek w Bielsku-Białej - mówi Marcin Brosz, trener Piasta.

Uważa jednak, że dziś gliwiczanie za mało zrobili w ofensywie. - W poprzednich dwóch meczach Lech nie punktował, więc liczyliśmy, że dziś też się uda. Nie można jednak oczekiwać, że będziemy wygrywać mecze, jeśli oddajemy jeden celny strzał na bramkę. Mamy paru chłopaków, którzy mogą dać wiele naszej grze, ale nie zawsze to wychodzi. Tomasz Doczekal w rezerwach strzelił trzy bramki i dał sygnał, że jest gotów. Miał jednak zbyt mało sytuacji, żeby zdobyć gola - twierdzi szkoleniowiec "Piastunek".

- Nie było to dobre widowisko, ale ważne są trzy punkty. Zagrali u nas debiutanci, ale spisali się - jak cały zespół - na medal. Zwycięstwo było nam bardzo potrzebne i najważniejsze, że dziś żaden z zawodników nie zgłosił urazu. Musimy w przyszłości grać tak, żeby kontrolować cały mecz, bo dziś było tak, że to rywale momentami przejmowali kontrolę nad grą - mówi z kolei Mariusz Rumak, trener Lecha Poznań.

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również